Beauty is in the Nature


Pięc prostych kroków do nieskazitelnej cery

Powiem szczerze, że do niedawna o pielęgnacji twarzy nie wiedziałam prawie nic. Jako nastolatka nie miałam żadnych problemów ze skórą. Często słyszałam komplementy odnośnie mojej cery jednak, ponieważ nigdy nie miałam problemu z trądzikiem myślałam, że chętnie przywitałabym te pare pryszczy żeby kupić sobie modne wtedy kosmetyki Under Twenty.

No cóż, wykrakałam i w wieku dwudziestu lat zaczęły mi się pojawiać niewinne pojedyncze krostki, z czasem ich przybywało, głównie w strefie T, aż w końcu było ich na tyle dużo, że postanowiłam się tym problemem zainteresować. Jako osoba która głęboko wierzy, że większość naszych problemów zdrowotnych wynika z nieprawidłowej diety, zaczęłam kombinować najpierw “od wewnątrz”. Weryfikowałam wpływ produktów komadogennych na moją cerę i wyciągałam wnioski, z których koniec końców wynikło tyle, że jedyną rzeczą jaka negatywnie wpływa na mój stan cery jest alkohol, który bez wielkich oporów odstawiłam. Mimo to, moja cera dalej nie była w pełni zdrowa, wyglądała lepiej, jednak nie było efektu jaki chciałam osiągnąć.

Mój codzienny makijaż jest bardzo oszczędny i nie ma nawet takiej mowy żeby całkowicie zakrył niedoskonałości. Zaczęłam więc szukać ratunku w kosmetykach, jednak o chemii nie mam zielonego pojęcia więc polegałam jedynie na wyczytanych w internecie opiniach o produkcie i poleceniach, kupując produkty, których efekty widziałam jedynie w portfelu. Z tego właśnie powodu zainteresowałam się kosmetykami naturalnymi, których składy są zazwyczaj na tyle proste, że łatwo je rozwikłać, a o właściwościach każdej z roślin dowiemy się przez internet.

Post 10 c

Odpowiednie produkty i świadoma pielęgnacja mojej cery zdziałały cuda, dlatego chciałabym się z Wami podzieli moją aktualną pielęgnacją.

1. Poranne i wieczorne oczyszczanie
Pierwszy i BARDZO ważny krok. Na początku, aby otworzyć pory, chlapię twarz ciepłą wodą aby ją odrobinę zmoczyć, po czym czysty ręcznik moczę także w ciepłej wodzie i delikatnie przykładam do miejsc w których moja cera wydziela najwięcej sebum. Po takiej saunie, myję twarz mydłem dobrej jakości używam Mydła Węglowego od firmy 4szpaki. Pięknie oczyszcza a przy tym nie przesusza twarzy.

2. Tonizowanie

O magii hydrolatów i dlaczego są nam potrzebne, pisałam w poprzednim
poście. Nie ukrywam, że bardzo pomagają w utrzymaniu dobrego stanu skóry, dlatego bardzo zachęcam do nie lekceważenia tego kroku. Obecnie, moim ulubieńcem wśród hydrolatów jest hydrolat z oczaru wirginijskiego, którego nabyłam już drugi flakonik.

3. Serum lub maseczka

W zależności od czasu i chęci wieczorem używam serum dostosowanego do aktualnych potrzeb mojej skóry lub maseczki w płachcie. Bardzo polecam sera z wysoką zawartością witaminy C w składzie, pięknie rozświetlają cerę, a efekty widać już po krótkim okresie stosowania. Warto pamiętać, że u osób z cerą wrażliwą, przy wysokich stężeniach wit. C może wystąpić podrażniene, dlatego na początek warto dodać pare kropel do kremu.

4. Olejek naturalny
Zawsze, ale to zawsze, nie ważne czy jest poranek czy wieczór, nakładam kropelkę olejku do twarzy pod krem. Tworzy on barierę dla czynników zewnętrzych, niektóre z nich wytwarzają nawet naturalną barierę UV a dodatkowo pięknie pielęgnują cerę. Jednak trzeba zwrócić szczególną uwagę z jakiego źródła kupujemy dany olejek gdyż większość drogeryjnych mieszanek olejkowych może bardzo łatwo zapchać nam skórę.
Jeśli nie próbowałyście jeszcze eksperymentować z olejkami na twarz, polecam olejek z jojoba. Jest to suchy olej którego nawet nie poczujecie na skórze, a już napewno nie stworzy żadnego tłustego filtru. Warto z olejkami eksperymentować i samemu sprawdzić, który najlepiej nam służy. Moim letnim ulubieńcem stał się
Olej z Pestek Malin od Your Natural Side.

5. Krem na dzień/noc
Na dzień obowiązkowo z filtrem UV. Dermatolodzy zalecają aby stosować filtry UV nawet gdy nie ma słońca albo spędza się cały dzień w domu. Natomiast na noc warto aby był mocno regenerujący dla cery zmęczonej pogodą oraz smogiem. Ostatnio testuję nową formułę
kremu nawilżająco-ujędrniającego od Clochee i jestem zachwycona. Krem mimo dużej zawartości drogocennych olejków jest leciutki i pięknie się wchłania pozostawiając twarz nawilżoną i zregenerowaną.

Nasza strona używa ciasteczek (pliki cookies). Pozostając na stronie, wyrażasz na to zgodę. Przeczytaj więcej tutaj