Beauty is in the Nature


Weganizm jest fajny

Jak weganie ratują świat: prelekcja Karoliny Sobańskiej
Tytuł „Jak weganie ratują świat” jest bardzo odważny i kontrowersyjny, no bo jak można samą dietą ratować świat? Jak plasterek wędliny na śniadanie może mieć większe znaczenie niż coś takiego jak np. segregowania śmieci? No właśnie, w swojej prelekcji, swojego rodzaju, wykładzie Karolina wyjaśnia, jak ogromny wpływ na środowisko ma sama dieta.
Była to wypowiedź bardzo interesująca, dlatego postanowiła przedstawić Wam jej, swojego rodzaju, podsumowanie:

Karolina Sobańska podkreśla trzy powody przez które większość osób decyduje się na dietę roślinną.

Weganizm jest fajny

Ze względu na zdrowie

Zostało udowodnione i opisane przez Światową Organizacje Zdrowia, że zbilansowana dieta roślinna jest możliwa na każdym etapie rozwoju, nawet u noworodka. Taka dieta zmniejsza ryzyko wielu chorób cywilizacyjnych którymi większość z nas jest obciążona.

Ze względu na etyczne zachowanie

Poprzez „przemysł zwierzęcy”, jak nazwała ogólnie Karolina produkcje mięsa ale też i nabiałów czy jaj ginie i jest wykorzystywanych co roku 60 miliardów zwierząt lądowych i koło tryliona zwierząt wodnych.

Ze względu na ekologię

Według statystyk ONZ przemysł zwierzęcy jest odpowiedzialny za 18% produkowanych przez człowieka gazów cieplarnianych wydzielanych do atmosfery.


Co ciekawe rocznie: 1 krowa = 12 500 km przejechanych samochodem



Następnym problemem z jakim się spotykamy to woda pitna. Jak wiemy jej zasoby na ziemi są mocno ograniczone już nie mówiąc o tym jak wielu ludzi na świecie ma problem z dostępem do wody pitnej.
Przemysł zwierzęcy zużywa zastraszające ilości wody zdatnej do picia, dla porównania

Do produkcji 1 kg owoców lub warzyw potrzebujemy 500 litrów wody, natomiast do produkcji 1 kg wołowiny aż 15 000 litrów. To aż 30 razy więcej!

Karolina przedstawiła to bardzo ładnie przekładając jednego burgera na ilość prysznicy czy spuszczania wody. A więc zjedzenie JEDNEGO burgera = TRZY miesiące brania prysznica = SZEŚĆ miesięcy spuszczania wody.

Nie uważacie, że są to zastraszające liczby?

Polska jest w czołówce Państw, które spożywają mięsa najwięcej. Nie jest to korzystne ani dla naszego zdrowia ani dla naszej ziemi.

Rezygnując całkowicie z produktów odzwierzęcych na chociaż jeden dzień oszczędzamy
4000l wody
4m2 lasu
20kg zbóż
9kg CO2


Powiedzcie szczerze… czy aby nie warto?




Wiesz co Ci leci z kranu?

Nie wiem czy też zwróciliście uwagę, ale w wielu miejscach w stolicy pojawiły się nowe wodopoje z kranówką do picia. Zostały one zaprojektowane w taki sposób, aby mogły być obsługiwane zarówno przez dorosłych oraz dzieci, jak i przez osoby niepełnosprawne. U ich podstawy znajdują się miski na wodę dla zwierząt. Uważamy, że jest to świetny projekt, który pozwoli zmniejszyć ilość kupowanych napojów w plastikowych opakowaniach oraz pomoże uniknąć odwodnienia osobą starszym, których to często zaskakuje pogoda w słoneczne, gorące dni. Z tego względu chcielibyśmy przypomnieć o tym, że woda kranowa w Warszawie jest zdatna do spożycia.

  • Skąd pochodzi woda z kranu?

  • Odpowiedź zależy od części Warszawy. Dwa największe zakłady oczyszczania wody -
    Filtry oraz Praga, czerpią wodę z Wisły. Jest ona pobierana 7 metrów spod dna rzeki. Zaopatrują one większość miasta. Północna część Warszawy zaopatrywana jest przez Zakład Północny, który pobiera wodę powierzchniową z Jeziora Zegrzyńskiego. Dzielnice Wawer oraz Wesoła korzystają z własnych ujęć głębinowych.

    Post 13

  • Jak wygląda proces uzdatniania wody?

  • Pobrana woda ma charakterystyczny zapach (oraz smak, ale tutaj wierzymy na słowo innym), jest to spowodowane wysoką zawartością związków żelaza (Fe) i manganu (Mn). W pierwszej kolejności do wody wpuszczana jest odpowiednia ilość tlenu, która wchodzi z nimi w reakcję, której produktem są tlenki, wytrącane w postaci osadu.

    Następnie usuwane są większe cząsteczki, które pod wpływem własnego ciężaru opadają na dno. Jest to etap sedymentacji.

    Zanieczyszczenia, które są rozpuszczone w wodzie odpowiedzialne są za mętność i barwę. Stosowane są dwa sposoby ich usunięcia.
    W procesie
    koagulacji i sedymentacji: Poprzez specjalny ruch wody wywoływany przez pulsatory, trudno opadające cząsteczki łączą się ze sobą, nabierając wspólnej masy i stając się większe opadają na dno, skąd mogą być usunięte.
    W procesie
    koagulacji i flotacji: Do wody wpuszczane są mikropęcherzyki, które przyczepiając się do zanieczyszczeń unoszą je na powierzchnię. Powstały dywan, jak kożuch na mleku, jest następnie usuwany.

    Kolejny etap stanowi przepuszczanie wody przez filtr składający się z piasku kwarcowego oraz żwiru. Usuwana jest tutaj reszta zawiesin oraz związków żelaza i manganu. Woda przepływa z prędkością 5-7 m/h. Ten etap trwa około 30 minut.

    Do przefiltrowanej wody wpuszczany jest ozon (O3), który rozbija materię organiczną na mniejsze kawałki.

    Drobne kawałki organiczne łatwiej wychwytywane są przez węgiel aktywny, który cechuje silnie porowata powierzchnia. Złoża węglowe są regularnie oczyszczane, aby zachowały swoje właściwości. Ten etap trwa około 24 minut. Z tej właściwości węgla korzystają liczne kupne filtry do podręcznych butelek.

    W ciepłe miesiące zmniejsza się poziom tlenu w wodzie. Z tego powodu w lato na tym etapie uzdatniania wody, jest ona dodatkowo natleniana, aby przywrócić warunki dla korzystnych mikroorganizmów oraz kolejnych procesów oczyszczania.

    Ostatnim etapem usuwania zanieczyszczeń jest proces filtracji powolnej. Cała woda ponownie przechodzi przez filtr złożony z piasku, żwiru oraz dodatkowo węgla aktywnego. Tym razem woda przepływa z prędkością 10-20cm/h. Ten etap trwa aż godzinę! Tak przygotowana woda jest zabezpieczana drobną ilością środka do dezynfekcji, aby nie została skażona w drodze do naszych kranów.

  • Jeśli proces uzdatniania wody jest tak skomplikowany, to ile wody można dostarczyć dziennie?

  • Na stronie miejskiego przedsiębiorstwa wodociągów i kanalizacji w Warszawie, możemy znaleźć informację, że dziennie uzdatnianiu podlega ponad 330 milionów litrów wody.


  • Dlaczego warto pić wodę z kranu?

  • Jest kilka powodów, dla których warto jest pić kranówkę. Już wiemy, że jest bezpieczna do picia. Zawiera podobną ilość minerałów (około: 13mg/l Mg, 53mg/l Na, 74mg/l Ca) jak popularne wody dostępne w sklepie (około: 6mg/l Mg, 10mg/l Na, 42mg/l Ca)*. Nie produkujemy dodatkowych odpadów. Gdyby to wszystko nie było już dość przekonujące, to woda z kranu w porównaniu do wody butelkowanej jest nieporównywalnie tańsza!

  • Dodatkowo!

  • Pamiętajcie, że wodę z kranu można zamawiać w coraz większej ilości restauracji. We Francji jest to coś tak oczywistego, że nie trzeba o nią prosić, jest ona podawana do każdego posiłku. Niestety zdarzało się nam spotkać z negatywnym odbiorem przez obsługę różnych punktów gastronomicznych. Zamiast się denerwować, należy spokojnie informować tych, do których ta informacja jeszcze nie dotarła. Z tego powodu zamieszczamy łatwy do podzielenia się kod QR na dole tego postu. A Wy pijecie już Warszawską Kranówkę? :)

    frame-2

    *Informacje do porównania są wartościami uśrednionymi dla trzech oczyszczalni w Warszawie, dane pochodzą z roku 2018, a ich źródłem była strona miejskiej oczyszczalni wody (https://www.mpwik.com.pl/view/informacje-dodatkowe); przykładowa woda butelkowana, była wybrana na podstawie własnych obserwacji najpopularniejszej wody kupowanej przez znajomych, jej nazwa nie została podana, aby nie wskazywać palcem pojedynczej firmy, dane pochodzą z roku 2014, a ich źródłem jest artykuł ze strony konsumentalisty (http://www.konsumentalista.pl/woda-ktora-wybrac/)


    5 sposobów na zmniejszenie zużycia prądu

    Korzyści płynące ze zmniejszenia naszego zużycia prądu są podwójne. Z jednej strony zmniejszamy nasz negatywny wpływ na środowisko, z drugiej zaś pozwala to nam zaoszczędzić pieniądze na rzeczy naprawdę ważne, jak nowe doświadczenia z bliskimi czy odkrywanie nowych naturalnych kosmetyków z naszym pudełkiem. (Podobno autopromocja to nie wstyd ☺️)
    Dlatego proponujemy wam pięć sposobów na zmniejszenie zużycia prądu.

    Post 12

    #1 Wybieraj tablet zamiast komputera
    Jestem bardzo szczęśliwy, będąc posiadaczem zarówno tabletu, jak i komputera. Oba sprzęty są mi potrzebne i są bardzo eksploatowane. Zmieniłem jednak do nich podejście i przez zdecydowaną większość czasu pracuje, uczę się oraz czytam na tablecie. Okazuje się, że jego pobór mocy jest znacznie mniejszy od przeciętnego laptopa, a co dopiero komputera stacjonarnego! Przez co, pisząc ten artykuł i doszkalając się naukowo zużyłem mniej prądu i zamiast siedzieć w domu, w przerwie mogłem spacerować po Bemowie, a później warszawskich Włochach.

    Przykładowe zużycie prądu, przy założeniu średniej ceny kWh = 0,70zł
    Naładowanie tabletu ~ 36Wh* i starcza na 10h używania = 0,0252zł
    Naładowanie laptopa ~ 129Wh* i starcza na 8h używania = 0,0903zł

    1h tabletu vs 1h laptopa
    0,00252zł vs 0,0112875zł

    Jedna godzina używania laptopa zużywa 448% więcej prądu od tabletu!


    #2 Sprawdź temperaturę swojej lodówki
    Jaka temperatura jest w twojej lodówce? Większość z nas nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie, a warto, ponieważ jest to ciekawe miejsce na oszczędności. Zadbajmy więc, aby nasza lodówka nie chłodziła do niepotrzebnie niskiej temperatury. Zgodnie z zaleceniami FDA** temperatura w lodówce powinna wynosić 4 stopni C lub mniej, a w zamrażalniku -18 stopni C lub mniej.
    Dodatkowo należy ustawić lodówkę tak, aby miała trochę wolnego miejsca wokół siebie oraz aby jak najmniej energii słonecznej na nią padało, aby się nie rozgrzewała niepotrzebnie w słoneczne dni.

    #3 Wstawiając czajnik na ciepły napój, napełniaj go szklankami, zamiast pod kranem
    Czasem trudno jest oszacować ile dokładnie wody potrzebujemy w czajniku, aby przygotować ciepły napój. Sprawa dodatkowo komplikuje się, jeśli jest ich więcej niż zazwyczaj. Zamiast wlewać dla bezpieczeństwa większą ilość, proponuje napełniać czajnik szklankami, w których później będziemy zaparzać napoje. Pozwoli to nam uniknąć sytuacji, gdzie musimy ponownie wstawić czajnik, ponieważ zabrakło wody na pół ostatniego kubka, lub marnowania energii na ogrzanie wody, z której nie skorzystamy. Dodatkowo, przy mniejszej ilości wody, czajnik powinien ją zagotować w krótszym czasie, przez co szybciej będziemy mogli cieszyć się ulubionymi ziółkami i herbatami.

    #4 Zadbajmy o przytulne oświetlenie
    Nie chciałbym rozpisywać się nad korzyściami przejścia na żarówki LED’owe, ponieważ jest to już wiedza powszechna. Zakładając, że wszyscy używamy już takich rozwiązań, to równie istotne jest posiadanie możliwości stopniowego rozświetlania pomieszczenia. Zadbaliśmy o to w naszej kuchni. Do doświetlenia blatu kuchennego zamontowaliśmy podszafkową listwę ledową. Po przeciwnej stronie kuchni znajduje się fotel do czytania oraz stanowisko pracy przy biurku. W tym miejscu postawiliśmy lampę stojąca do czytania drukowanych książek. Kiedy potrzebujemy więcej światła, centralnie na suficie znajduje się punkt świetlny z jasną żarówką. W zależności od potrzeb możemy w rożny sposób rozświetlać pomieszczenie, przez co nie jesteśmy zmuszeni za każdym razem włączać głównego światła, które zużywa najwięcej energii.

    #5 Wyłączmy piekarnik przed czasem
    Ostatnim sposobem na zmniejszenie zużycia prądu jest propozycja wyłączenia piekarnika przed czasem. Jeśli nie otworzymy drzwiczek, temperatura w środku pozostanie przez pozostały czas pieczenia na podobnym poziomie, a piekarnik nie będzie zużywał dodatkowej energii na precyzyjne utrzymywanie temperatury.

    * - dane z artykułu zdnet (How much does it cost to charge an iPhone for a year? | ZDNet)
    ** - zalecenia FDA (Are You Storing Food Safely? | FDA)

    Kieszonkowa Kawa

    Niektóre porady są trudniejsze do wprowadzenia w życie niż inne. Jedną z nich jest przychodzenie do kawiarni z własnym kubkiem. Teoretycznie zabranie przenośnego naczynia przed wyjściem na uczelnie czy do pracy brzmi przystępnie, jednak decyzja o wybraniu się do kawiarni najczęściej pojawia się u mnie z dala od domu. Jeśli macie podobnie to powinno Wam się spodobać moje rozwiązanie.
    Odpowiedź na ten problem znalazłem przypadkiem na jednym z targów ekologicznych w Warszawie. Spotkałem tam przedstawicieli polskiej dystrybucji kubków "Stojo". Są to przenośne naczynia utrzymujące temperaturę napoju dłużej, niż papierowe propozycje kawiarni. Ich wygląd to kwestia indywidualna, jednak osobiście postrzegam je jako designerskie i ładne. Co wyróżnia ten produkt to możliwość złożenia go w kompaktowy dysk, który spokojnie znajdzie swoje miejsce w codziennym plecaku czy kieszeni kurtki.
    Przyznam się, że preferuję kawę w stylu Amerykańskim, dlatego mój kubek wybrałem w największym możliwym rozmiarze. Jeśli wolicie mniejsze pojemności to również są dostępne!

    Jeśli chcielibyście zaprosić stojo do swojego domu to zachęcamy do zakupu przez nasze linki partnerskie w serwisie Amazon.
    Za każdy zakup dostajemy kilka groszy, które umożliwiają prowadzenie bloga oraz testowanie nowych produktów. :)

    Stojo na Amazon.pl/Amazon.de
    https://amzn.to/2KTbPad



    Post 4

    5 wskazówek na bezbolesne wprowadzenie elementów Zero Waste do domu

    Czym jest filozofia „Zero Waste”?
    Jest to postępowanie mające na celu unikanie przedmiotów jednokrotnego użytku oraz zastępowanie ich odpowiednikami, które starczą na dłużej. Mogą to być:
    • Słomki plastikowe
    • Sztućce i talerzyki jednorazowe
    • Pokrywki na kubki w kawiarniach
    • Tanie ubrania niskiej jakości

    Czy to oznacza, że używanie jednorazowych przedmiotów jest nieetyczne?

    Absolutnie nie! W dzisiejszych czasach całkowite uniknięcie plastikowych opakowań jest niemożliwe. Często nawet świeże warzywa i owoce są w sklepach pakowane w jednorazowe opakowania. Ważne jest jednak to, aby przeciwdziałać nieprawidłowemu wykorzystywaniu materiałów, które negatywnie wpływają na planetę oraz w miarę możliwości zmniejszyć objętość produkowanych odpadów. Niektóre rozwiązania traktujemy jako coś oczywistego, ponieważ od zawsze były nam tak prezentowane.
    Dlatego przedstawiamy 5 pomysłów jak można wprowadzić formułę Zero Waste do naszych domów, bez niepotrzebnego stresu czy wyrzeczeń.

    Post 2

    1. Większe opakowania to mniej plastiku na taką samą ilość chronionego produktu

    Kupując większe opakowania dostępnych produktów w sklepie zmniejszamy ilość użytego materiału do opakowania takiej samej ilości zawartości. Większe paczki często okazują się tańsze w przeliczeniu na identyczną wagę. Nadmiar jedzenia można zamrozić lub podzielić się z sąsiadami i przyjaciółmi. Dodatkowo posiadając zapas w domu zmniejszamy częstotliwość wypraw do sklepu. Jest to jednoczesne zwycięstwo dla naszego czasu, portfela oraz planety.

    2. Własny kubek do kawiarni

    Coraz częściej możemy spotkać promocje w kawiarniach oferujące tańszą kawę dla klientów, którzy przyniosą własny kubek.
    To wcale nie oznacza, że zapominając własnego pojemnika z domu jesteśmy zmuszeni pożegnać się z kawą na mieście. Same kubki najczęściej wykonywane są z papieru powleczonego specjalną warstwą poprawiającą wytrzymałość. Czas rozkładu tak zmodyfikowanego papieru w środowisku może wynosić od kilku miesięcy do kilku lat, przez co sytuacja nie jest jeszcze taka zła. Pokrywki powstrzymujące przed wylaniem powstają jednak z plastiku, którego czas rozkładu w środowisku wynosi od stu do nawet tysiąca lat! Rezygnując z niej, możemy cieszyć się codzienną dawką kofeiny, nawet gdy zapomnimy o swoim naczyniu.

    3. Własna torba na zakupy


    Jest to juz popularny symbol ruchu Zero Waste, jednak czy słusznie? Łatwo można wpaść w pułapkę związaną z zamianą toreb plastikowych na liczne torby wielokrotnego użytku, bez zmian nawyków. Szybko może się okazać, że wylądujemy z całą szafką składanych toreb w kuchni, o których znowu zapomnimy idąc na następne zakupy. Idea wykorzystywania takich toreb jest słuszna, jednak posiadając nadmierną ich ilość, pozytywny wpływ takiego działania zostaje zniwelowany. Na przeciw temu problemowi wyszła akcja „Torby Bumerangi”. Polega ona na organizowaniu punktów, gdzie każdy potrzebujący może bezpłatnie zaopatrzyć się w taką torbę oraz miejsce, do którego można przynieść swoje nieużywane sztuki. Akcja powstała w 2013 roku w Australii i zagościła już w naszym kraju.

    4. Mniej, ale lepiej


    Kolejna porada powinna Wam się spodobać! Chciałbym podzielić się swoim przemyśleniem na temat kupowanych ubrań. Osobiście ostatnio zmieniłem swoje podejście do garderoby i zarówno w życiu codziennym, jak i w mojej szafie stopniowo wprowadzam minimalizm - prawdopodobnie opowiem o nim w następnych postach. Oddałem sporą część swoich ubrań, w których nie czułem się świetnie, osobom potrzebującym. Zostawiłem tylko te ubrania, które mogę nazwać swoimi ulubionymi. Zaskakująco w mojej kolekcji pozostały ubrania lepszej jakości, które lepiej zniosły kolejne cykle prania i prasowania. Kilka basic’ów dostanych na święta dwa lata temu nadal mają się nieźle, w czasie kiedy pozostałe koszulki zakupione po okazyjnej cenie ze sklepu, który również sprzedaje artykuły spożywcze, musiały być już dwukrotnie wymieniane . W długoterminowym rozliczeniu wydajemy na nie tyle samo, albo i więcej niż za ubrania lepszej jakości. Dodając do tego czas zaoszczędzony na wyprawach do sklepów i ilość zaoszczędzonego miejsca w domu, kupienie tego ładnego płaszcza z wystawy może faktycznie okazać się inwestycją, a nie spełnieniem chwilowej zachcianki.

    5. Materiałowe serwety na stół


    Ostatnia porada również pozwoli zaoszczędzić parę złotych i pomoże zmniejszyć nasz wpływ na środowisko. Prawdopodobnie cześć z Was już ją nawet stosuje. Za każdym razem kiedy przygotowujemy stół dla oczekiwanych gości w domu, używamy serwet aby udekorować stół. Logicznym rozwiązaniem byłoby kupno znacznie tańszych serwet jednorazowych, które możemy zmieniać sezonowo względem kolorów i wzorów. Zastąpienie ich jednak odpowiednikiem wielokrotnego użytku, który na start jest droższy, zwraca się dosyć szybko. Grubość i jakość materiału robi większą różnicę na stole, niż się wydaje w sklepie i jeszcze lepiej uzupełnia wystrój każdego stołu. Zysk dla środowiska, względem zmniejszenia ilości śmieci jest miłym dodatkiem.

    Nasza strona używa ciasteczek (pliki cookies). Pozostając na stronie, wyrażasz na to zgodę. Przeczytaj więcej tutaj