Beauty is in the Nature


Pudełko Listopadowe

Opis produktów, które znalazły się w Edycji Listopadowej naszego pudełka.



1800


Dezodorant Auna


Samą markę znacie już z naszej
pierwszej edycji (wrześniowej) gdzie odkryliście pięknie pachnące, pomarańczowe mydełko od skóry wrażliwej.

Mamy nadzieję, że z takim samym entuzjazmem przyjmiecie następny produkt od
Anny z Auny, a tym razem jest to naturalny dezodorant w kremie.

Zawiera on składniki odpowiedzialne za:
  • pochłanianie potu oraz łagodzenie stanów zapalnych (skrobia ryżowa i kukurydziana),
  • Zapach oraz blokadę namnażania się bakterii odpowiedzialnych za nieprzyjemny zapach (olejki eteryczne),
  • Pielęgnację delikatnej skóry pod pachami (oleje i masła roślinne)

  • Maska Clochee


    Maseczka do twarzy z zieloną glinką ghassoul zapewnia głębokie oczyszczenie oraz rozjaśnienie skóry. Posiada właściwości odtłuszczające, matujące oraz lekko złuszczające. W jej składzie znajdziecie dwa składniki aktywne:

    • Ekstrakt z szałwii ze względu na różnorodność związków biologicznie czynnych wykazuje wielokierunkowe działanie farmakologiczne. Przede wszystkim jest to silne działanie antyseptyczne, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybiczne, ściągające i antyoksydacyjne. Wywiera także wpływ uszczelniający i wzmacniający na ściany naczyń kapilarnych. Docenią go także osoby ze skórą łojotokową, ponieważ wspomaga terapie trądzikowe. Wpływa na przywrócenie prawidłowej gospodarki sebum i zmniejszenie widoczności porów.
    • Ekstrakt z rozmarynu ze względu na działanie bakteriobójcze, odkażające i przeciwzapalne polecany jest do pielęgnacji skóry tłustej, trądzikowej i podrażnionej. Własności ujędrniające, przeciwzmarszczkowe, antyoksydacyjne, czynią go również odpowiednim do pielęgnacji cery dojrzałej. Działa także jako naturalny filtr przeciwsłoneczny. Glinka zielona bogata jest w sole mineralne m.in. krzem, magnez, wapń, potas i inne mikroelementy. Posiada silne własności odtłuszczające, matujące, oczyszczające i lekko złuszczające skórę. Działa przeciwzapalne, przyśpiesza gojenie skóry, remineralizuje ją i oczyszcza z toksyn. Produkty z zieloną glinką polecane są do pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej.

    Breloczek Mysikrólik


    Oryginalny, niepowtarzalny breloczek, który znalazł się w Waszych pudełeczkach, jest produktem polskim, stworzonym przez niesamowicie uzdolnioną Beatę, w nurcie slow. Nie jest to produkt, który się szybko zniszczy, nie jest to produkt którego pochodzenie jest zastanawiające. Ciepło się robi na serduszku wiedząc, że tak piękne i dobre jakościowo produkty powstają właśnie w Polsce.

    Tealight sojowy Tint of Mint


    Tealighty od Tint of Mint są w 100% naturalne, wegańskie, nietoksyczne i przyjazne środowisku:
    - bez dodatku pochodnych ropy naftowej, ftalanów, barwników i konserwantów. 
    Zaletą wosku sojowego jest bez wątpienia jego czyste spalanie. Nie zanieczyszcza on powietrza, w przeciwieństwie do parafiny, która wydziela toksyczne substancje takie jak benzen czy toluen.

    Są to tealight bezzapachowe wiec z powodzeniem moją ogrzewać Wasz kominek na olejki eteryczne czy porostu akompaniament dla innych zapachowych świec.

    Glowdust - magiczna mieszanka superfoods dla wegan i wegetarian


    Glowdust to starannie skomponowana mieszanka 10 składników organicznego pochodzenia, zawierająca najsilniej oczyszczające organizm rośliny w tym algi, adaptogeny i przyprawy, dzięki której skóra nabierze młodzieńczego blasku. Spirulina - jeden ze składników mieszanki jest bogata w siarkę. To właśnie siarka odpowiada za trudny do polubienia na początku smak alg. Ale warto się przekonać. Siarka przyczynia się m.in. do poprawy elastyczności, kondycji skóry, a także nadaje zdrowy blask naszym włosom.

    „Glowdust stworzyliśmy dla wegan, wegetarian, osób aktywnych fizycznie oraz wszystkich, którzy dbają o swoje zdrowie i dobre samopoczucie. To mieszanka w 100% organicznych składników roślinnych bez sztucznych dodatków, które często można spotkać w różnego typu detoksykujących produktach. Trzon Glowdust stanowi popularna oczyszczająca trójka - Spirulina, Chlorella oraz Młody Jęczmień.”

    Detoksykująca moc bogatych w chlorofil i antyoksydanty: spiruliny, chlorelli, młodego jęczmienia i jarmużu wspomagana przez przeciwzapalny imbir i kurkumę, z dodatkiem skarbów ajurwedy: neem i ashwaganda oraz najsłynniejszy superfood z Andów — maca. To mieszanka bogatych w przeciwutleniacze roślin.
    Zawartość jednego opakowania pozwala na przeprowadzenie 21-dniowej kuracji — podobno właśnie tyle czasu potrzebujemy, aby zmienić nawyki.

    Magda z Glowdust proponuje dodać jedną łyżeczkę mieszanki Glowdust do smoothie, soku lub wody, dokładnie wymieszaj i ciesz się porcją zdrowia. Aby załagodzić charakterystyczny smak alg, do swojego napoju dodaj sok z połowy cytryny.

    My bardzo lubimy ją mieszać ze świeżym sokiem marchewkowym :)

    Pudełko Październikowe

    Opis produktów, które znalazły się w edycji październikowej naszego pudełka



    Zdjecie 1800

    Szampon w kostce od 4Szpaki

    Szampon w kostce to świetna forma codziennego kosmetyku z kilku powodów. Jest to produkt, który może być zapakowany całkowicie bez użycia plastiku, w wygodnym kartoniku. Zajmuje on mniej miejsca od tradycyjnych szamponów w płynie, przez co zmniejsza się nam wizualny bałagan w łazience. Dodatkowo firmie
    4szpaki udało się opracować specjalną formułę, aby nietypowa forma produktu nie wpływała negatywnie na jego działanie. Szampon w kostce stał się produktem, który doskonale myje włosy i skórę głowy, mogą go używać posiadacze każdego typu włosów. Dodatkowo, dobrze pieni się w rękach i pozostawia na włosach przyjemny zapach. 75g kostka powinna starczyć na 1,5 miesiąca stosowania.
    Pamiętajmy, że mydła każdego rodzaju powinny być przechowywane w mydelniczkach, które nie powodują rozmiękania mydła.
    4szpaki proponują specjalnie do tego przeznaczone gliniane mydelniczki z podlaskiej Pracowni Baobab.

    Peeling do ciała od Clochee

    Odżywczy peeling marki
    Clochee zawiera naturalne składniki aktywne w postaci masła shea, oleju kokosowego oraz oleju z żurawiny. Pozwala on na doskonałe złuszczenie naskórka. Dodatkowo pozostawia skórę gładką, nawilżoną i oczyszczoną. Co więcej nadaje się do każdego typu skóry. Bardzo lubimy takie SPA w domu :)

    Woreczek lesswaste od Cotton Flower

    Jesteśmy wielkimi zwolennikami takich rozwiązań jak woreczki od
    Cotton Flower! Używamy ich na każdych zakupach. Pozwalają nam uporządkować kupowane owoce oraz warzywa bez użycia plastikowych woreczków marketowych. Są one wytrzymałe i praktyczne. Co więcej ich wygląd sprawia, że codzienne zakupy stają się jeszcze przyjemniejsze. W edycji październikowej zaproponowaliśmy Wam najbardziej popularny rozmiar woreczków ale Inne rozmiary dostępne są w sklepie Cotton Flower.

    Serum olejowe Daily Care Sacha Inchi od Creamy

    Jest to serum olejowe od
    Creamy, do codziennej pielęgnacji każdego typu skóry. Jednak jest to całkiem niezwykłe serum, bowiem jest to mieszanka samych dobroci dla naszej cery. W składzie znajdziemy 100% składników aktywnych, takich jak olej konopny, który pomaga w regulacji wydzielania sebum, olej z pestek malin, który zapewnia skórze naturalną barierę przed promieniowaniem słonecznym i środowiskiem zewnętrznym oraz olej sancha inchi o działaniu regeneracyjnym. Dodatkowo znajdziemy tam również absolut jaśminowy, który nadaje serum czarujący zapach.

    Serum polecamy stosować raz dziennie, najlepiej na noc, gdyż w składzie znajduje się
    witamina C która nadaje cerze blasku. Jeśli zdecydujemy się stosować serum na noc, niezbędna będzie dodatkowa ochrona przeciwsłoneczna podczas dnia.

    Ekologiczny hydrolat kokosowy od ajeden

    Hydrolat kokosowy od
    ajeden nawilża, poprawia wilgotność skóry, ale także łagodzi wiele problemów skórnych jak łuszczyca, łupież czy egzema. Co ciekawe wspomaga również leczenie opryszczki. Jest on odpowiedni do każdego typu skóry, od cery problematycznej po normalną.
    Świetnie zadziała na nasze włosy i skórę głowy, oprócz nawilżenia doda im blasku.
    Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej o magii hydrolatów,
    zapraszamy na nasz wcześniejszy post.

    Weganizm jest fajny

    Jak weganie ratują świat: prelekcja Karoliny Sobańskiej
    Tytuł „Jak weganie ratują świat” jest bardzo odważny i kontrowersyjny, no bo jak można samą dietą ratować świat? Jak plasterek wędliny na śniadanie może mieć większe znaczenie niż coś takiego jak np. segregowania śmieci? No właśnie, w swojej prelekcji, swojego rodzaju, wykładzie Karolina wyjaśnia, jak ogromny wpływ na środowisko ma sama dieta.
    Była to wypowiedź bardzo interesująca, dlatego postanowiła przedstawić Wam jej, swojego rodzaju, podsumowanie:

    Karolina Sobańska podkreśla trzy powody przez które większość osób decyduje się na dietę roślinną.

    Weganizm jest fajny

    Ze względu na zdrowie

    Zostało udowodnione i opisane przez Światową Organizacje Zdrowia, że zbilansowana dieta roślinna jest możliwa na każdym etapie rozwoju, nawet u noworodka. Taka dieta zmniejsza ryzyko wielu chorób cywilizacyjnych którymi większość z nas jest obciążona.

    Ze względu na etyczne zachowanie

    Poprzez „przemysł zwierzęcy”, jak nazwała ogólnie Karolina produkcje mięsa ale też i nabiałów czy jaj ginie i jest wykorzystywanych co roku 60 miliardów zwierząt lądowych i koło tryliona zwierząt wodnych.

    Ze względu na ekologię

    Według statystyk ONZ przemysł zwierzęcy jest odpowiedzialny za 18% produkowanych przez człowieka gazów cieplarnianych wydzielanych do atmosfery.


    Co ciekawe rocznie: 1 krowa = 12 500 km przejechanych samochodem



    Następnym problemem z jakim się spotykamy to woda pitna. Jak wiemy jej zasoby na ziemi są mocno ograniczone już nie mówiąc o tym jak wielu ludzi na świecie ma problem z dostępem do wody pitnej.
    Przemysł zwierzęcy zużywa zastraszające ilości wody zdatnej do picia, dla porównania

    Do produkcji 1 kg owoców lub warzyw potrzebujemy 500 litrów wody, natomiast do produkcji 1 kg wołowiny aż 15 000 litrów. To aż 30 razy więcej!

    Karolina przedstawiła to bardzo ładnie przekładając jednego burgera na ilość prysznicy czy spuszczania wody. A więc zjedzenie JEDNEGO burgera = TRZY miesiące brania prysznica = SZEŚĆ miesięcy spuszczania wody.

    Nie uważacie, że są to zastraszające liczby?

    Polska jest w czołówce Państw, które spożywają mięsa najwięcej. Nie jest to korzystne ani dla naszego zdrowia ani dla naszej ziemi.

    Rezygnując całkowicie z produktów odzwierzęcych na chociaż jeden dzień oszczędzamy
    4000l wody
    4m2 lasu
    20kg zbóż
    9kg CO2


    Powiedzcie szczerze… czy aby nie warto?




    Kilka słów przed odświeżeniem sklepu

    Mamy za nami pierwszą edycję naszego pudełka i to co nas spotkało przerosło wszelkie oczekiwania. Chcielibyśmy raz jeszcze serdecznie podziękować za zaufanie, którym obdarzyliście naszą nową i dotychczas nieznaną firmę. Otrzymaliśmy od Was wiele pięknych słów na temat naszego pudełka. Jest to bardzo motywujące do działania i pokazuje nam, że to co robimy ma sens. Naszym celem jest szerzenie codziennej pielęgnacji bardziej przyjaznej naszej planecie. Jesteśmy pewni, że razem możemy mieć wpływ na świat.

    Do tego momentu nasz sklep funkcjonował na zasadzie działalności nierejestrowanej, ze względu na brak przychodów. W tym czasie kreowaliśmy stronę internetową, wygląd pudełka, zdobywaliśmy materiały do pakowania i przez cały czas szukaliśmy kosmetyków wartych uwagi. Jesteśmy dumni, że możemy Was poinformować o pełnowymiarowej rejestracji 5na30. Było to możliwe dzięki waszemu wsparciu oraz wsparciu producentów, dziękujemy!

    Post 17 Coffee

    Niestety nie obyło się bez niespodzianek. Zostało wprowadzone nowe prawo, które zobowiązuje wszystkich (od 1 września 2019 roku), którzy sprzedają kosmetyki na odległość, na zostanie płatnikami VAT. Oznacza to, że od każdej sprzedaży jesteśmy zobligowani pobrać dodatkowe 23% wartości. Dodatkowo nadal obowiązuje nas podatek dochodowy od kwoty, która zostanie. Aby dobrze poradzić sobie ze wszystkimi formalnościami, comiesięcznym składaniem oświadczeń i wyliczaniem podatków, korzystamy z usług zaprzyjaźnionego biura rachunkowego. Nie ukrywamy, że już długa lista comiesięcznych opłat jeszcze bardziej się powiększyła.

    Ze względu na wprowadzone prawo odnośnie dodatkowych opłat VAT, dwie urocze osoby, z którymi mieliśmy nadzieje nawiązać współpracę wycofało się z rynku kosmetyków naturalnych w obawie przed takimi kosztami


    Mamy nadzieje, że razem poradzimy sobie z takimi przeciwnościami losu. W następnych edycjach będziemy dokonywać korekty cen, aby znaleźć wyjście z tej sytuacji. Nadal będziemy dokładać wszelkich starań, aby nasze pudełko było najlepszym produktem tego typu na rynku. W razie pytań, przemyśleń i sugestii jesteśmy jak zwykle dostępni przez kontakt mail’owy i na instagramie.

    Pudełko wrześniowe

    Opis produktów, które znalazły się w edycji wrześniowej naszego pudełka



    3 2

    Auna

    Mydło pomarańczowe od Auny jest w 100% wegańskie, przeznaczone przede wszystkim do skóry wrażliwej. Co najważniejsze, nie pozostawia skóry napiętej i jej nie wysusza. Dzięki zawartości masła shea oraz masła kakaowego, skóra pozostaje miękka i nawilżona. Dodatkowo zawdzięcza swój orzeźwiający zapach olejkom eterycznym z trawy cytrynowej i pomarańczy. Zapakowane jest bez użycia plastiku, w piękny kartonik.

    Babo

    Żel do mycia twarzy, który znalazł się w pudełeczku, jest z linii “your time keeper”, która wykazuje działanie nawilżające i przeciwzmarszczkowe.

    Główne składniki aktywne:
  • Alantoina - działanie łagodzące, stymulujące ponowne komórek naskórka,
  • Beta-glukan - pozyskiwany z drożdży, ma działanie wzmacniające odporność
  • Betaina - pozyskiwana z buraka cukrowego, wykazuje silne działanie nawilżające.
  • Pantenol - utrzymuje prawidłowe nawilżenie naskórka
  • Sok z liści aloesu - nawilża i koi skórę
  • Trehaloza - skuteczna ochrona przed odwodnieniem

  • Jest to delikatny żel o dość gęstej konsystencji, odpowiedni tak naprawdę do każdego typu skóry oraz do stosowania zarówno rano jak i wieczorem. Jest bezzapachowy oraz posiada korzystne dla skóry pH (4-5,5). Skóra po nim pozostaje nawilżona, zregenerowana i odprężona. Jest to produkt, który łączy uniwersalność ze skutecznością, dodatkowo zapakowany w szklane opakowanie… po prostu perełka na rynku kosmetycznym.


    Clochee

    Nowa formuła jednego z Bestsellerów marki Clochee -
    Kremu nawilżająco-ujędrniającego. W nowym składzie znalazł się m.in olej z awokado oraz olej ryżowy. Jest to produkt całkowicie wegański stworzony z certyfikowanych składników.

    Właściwości:
    • Ekstrakt z róży damasceńskiej wykazuje właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne i kojące.
    • Olej z awokado widoczny w składzie już na 3 miejscu doskonale nawilża, wygładza skórę, działa przeciwzmarszczkowo oraz jako naturalny filtr UV.
    • Olej ryżowy, który w składzie INCI znajduje się tuż za olejkiem z awokado, zawiera dużo wit. E (czasami określanej jako źródło młodości). Usprawnia on mikrokrążenie skóry oraz rozjaśnia przebarwienia na skórze.
    Uwielbiam go za jego skład, który pozostawia cerę zregenerowaną i nawilżoną a dodatkowo pozostawia filtr ochronny przed czynnikami zewnętrznymi, delikatny przyjemny zapach, oraz konsystencję, która sprawia, że krem błyskawicznie się wchłania.

    Krem de la krem

    Drogeria a właściwie osoba, Magda, bardzo pomocna i ciepła a co najważniejsze znająca się na rzeczy. W jej sklepie znajdziemy tylko wartościowe, naturalne kosmetyki a dostaniemy je zapakowane w piękną, bardzo pomysłową paczuszkę, bez plastiku, za to z pyszną krówką w środku :)

    Ostatnio Magda zrobiła sól do kąpieli DIY! Po kąpieli w niej, byłam zachwycona efektem, moja skóra była nawilżona, odświeżona i pachnąca.

    W składzie znajdziemy bogactwo olejków i płatków kwiatowych które mają zbawienne działanie dla naszej skóry. Jej głównymi składnikami jest różowa sól himalajska, która pięknie uspokoi naszą podrażnioną skórę oraz zadziała anty cellulitowo oraz sól epsom, która dzięki bogactwie magnezu poprawi nawilżenie, koloryt skóry oraz wzmocni jej strukturę. No i ten zapach, intensywny, ale nie drażniący, niesie ze sobą zarówno słodkość jak i świeżość.

    Skład:
  • Różowa sól himalajska
  • Sól epsom
  • Płatki piwonii
  • Płatki róży
  • Pączki róży
  • Płatki chabra bławatka
  • Naturalny olejek eteryczny różany
  • Naturalny olej eteryczny jaśminowy

  • Dodatkowo, dla naszych subskrybentów mamy 10% zniżki do
    sklepu Krem de la krem! <3

    Your natural side

    W edycji wrześniowej proponujemy wam żółtą glinkę, która swój niepowtarzalny (i bardzo modny w tym sezonie) kolor zawdzięcza wysokiemu stężeniu żelaza i krzemionki. Najbardziej nadaje się do pielęgnacji skóry zanieczyszczonej i zmęczonej, czyli takiej, jaką prawie każda z nas, w dzisiejszych czasach, posiada. Sprawdzi się także u posiadaczek cery tłustej, mieszanej, ale także wrażliwej.

    Kochamy glinki przede wszystkim za ich wszechstronność, można je stosować jako:
    • maskę do twarzy lub ciała, wystarczy wymieszać kilka kropli oleju z glinką i dodać swój ulubiony hydrolat, po uzyskaniu konsystencji pasty, nałożyć na 15 minut po czym zmyć letnią wodą.
    • do kąpieli – do wanny należy wsypać 100g glinki i zalać ciepłą wodą
    • do mycia włosów – należy wymieszać 10g glinki z 20 ml wody kwiatowej, nanieść na włosy, pozostawić 15 minut i spłukać.

    Ironia współczesnego zwiedzania świata

    Ile razy słyszymy, że warto odwiedzić pewny zakątek naszej planety, aby go zobaczyć zanim zniknie na zawsze? Globalne ocieplenie trwa, lodowce nadal się topią, poziom oceanów rośnie, a przez co część naszej planety prędzej czy później znajdzie się pod wodą.

    Post 16

    Jednak przed taką wyprawą powinien się odezwać dodatkowy głos rozsądku, który przypomni nam, że spełnienie takiej zachcianki przyczyni się i przyspieszy proces niszczenia świata. Niezależnie od tego gdzie mieszkamy, nie możemy być blisko wszystkich miejsc wartych odwiedzenia. Najpopularniejszym sposobem podróży długodystansowej jest oczywiście przelot samolotem. Ktoś mógłby powiedzieć, że jest to tylko jedna wycieczka do roku i ile szkody może to faktycznie przynieść. Jednak podobnie jak z innymi zachowaniami, powinniśmy pamiętać, że jest to rodzaj mechanizmu obronnego naszych poglądów i spójności naszej osobowości.

    „To tylko jedna słomka" ~ pomyślało 8 miliardów ludzi



    Jak można jednak opisać wpływ przelotu samolotem, w taki sposób aby można było o tym porozmawiać oraz aby taka informacja była dla wszystkich zrozumiała? Podając dane odnośnie litrów spalonego paliwa, czy kilogramów emitowanego dwutlenku węgla trudno byłoby umieścić ten wpływ do znanej nam skali wielkości. (Przynajmniej wiem, że ja miałbym z tym problem!)
    Z pomocą przychodzi artykuł opublikowany w 2016 roku w czasopiśmie Science*, przez dwóch klimatologów. Powiązali oni wartości emitowanego CO2 wraz z ilością tropiącego się lodu.

    Możemy w nim przeczytać wniosek mówiący, że z każdą toną (1000 kg) emisji CO2 tracimy około 3m2 powierzchni lodu! Za pomocą strony atmosfair.de, możemy oszacować ilość emitowanego CO2 podczas lotu.
    Przykładowo:
    • Lot w jedną stronę
    • Dla jednej osoby
    • Klasa ekonomiczna
    • Lot z Warszawy (Okęcie) do Londynu (Heathrow).
    Wytwarza ponad 300kg CO2. Jest to 90cm2 lodu. Nie wydaje się to być dużo, jednak jest to już widoczna dla naszych oczu zmiana.
    Takie obliczenia mogą łatwo urosnąć do ogromnych wartości. Oto inny przykład:
    • Wylot 4 osobowej rodziny
    • Lot z Warszawy (Okęcie) do Egiptu (Cairo Int’l)
    • Tam i z powrotem
    Wytwarza już ponad 5,500kg CO2. Odpowiada to 16,5m2 lodu - ponad połowa kawalerki!

    Oczywiście nie uważam, że podróże samolotem i zwiedzanie świata to zło wcielone. Sam podczas szukania informacji zdziwiłem się tymi wartościami. Dlatego warto zdać sobię sprawę z niosących takim podróżom konsekwencji dla naszego otoczenia i jeśli zdecydujemy się na dany przelot, wprowadzić pewne działania zmniejszające ich zły wpływ. Jest to jednak temat na kolejny artykuł. Wiedzieliście jaki wpływ mają samoloty na środowisko? Zdziwiły Was oszacowane obliczenia? Dajcie znać w komentarzach na instagramie i facebook’u.

    *Observed Arctic sea-ice loss directly follows anthropogenic CO2 emission

    Piękno zaczyna się od wewnątrz

    Często, zamiast traktować nasz organizm holistycznie, jak jedną całość, zajmujemy się jego poszczególnymi częściami, jakby istniały oddzielne, jako niepołączone jednostki. Jest to duży błąd, gdyż tak naprawdę od tego jak się czuje nasz cały organizm zależy jak czujemy się my.
    Duży wpływ na nasz wygląd i na nasze samopoczucie ma dieta. Mimo najlepszych genów nie utrzymamy nieskazitelnej cery żywiąc się samą wysoko przetworzoną żywnością. Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest tak, że gdy zjemy marchewkę nasza cera natychmiast nabierze pięknego kolorytu, ale regularne zdrowe żywienie szybciej czy później napewno przyniesie pozytywne efekty.

    5 zasad jakimi powinniśmy się kierować, aby na co dzień utrzymać zdrową dietę


    post 14

  • Błonnik jest fajny!

  • Ah ten błonnik… ile to było już spekulacji na jego temat. Jednak ja uważam, że błonnik powinien być naszym przyjacielem,. Odżywia nam nasze dobre jelitowe bakteryjki, obniża indeks glikemiczny, powoduje uczucie sytości (przez co sprzyja utracie masy ciała), reguluje pracę jelit. Znajdziecie go głównie w ziarnach - ważne, żeby sięgać po te nieoczyszczone - oraz warzywach i owocach.

  • Wysoko przetworzone śmietki

  • Nie bez powodu nazywam je śmietkami - nasz organizm tak właśnie je traktuje. Mało wartości odżywczych, mało błonnika, dużo tłuszczy trans czyli utwardzonych tłuszczy roślinnych. Sprawiają naszemu organizmowi same kłopoty. Dodatkowo sprzyjają otyłości trzewnej, zwiększeniu poziomu “złego” cholesterolu LDL a zmniejszeniu poziomu “dobrego” cholesterolu HDL. Bezpośrednio wpływają na wzrost ryzyka chorób układu krążenia, nowotworów i innych chorób, tak zwanych dieto zależnych. Dlatego warto zrezygnować z kupnych słodyczy, ciast, przekąsek, margaryn oraz pokarmów smażonych w głębokim tłuszczu.

  • Cukier nie kryje się tylko w cukiernicy

  • Jak każdy wie, cukier w większej ilości nam nie służy, jednak mało osób pamięta, że cukry naturalne też są cukrami. Owoce czy naturalne słodycze zawierają bardzo dużo cukru, dlatego warto pamiętać, że nawet te zdrowe, słodkie produkty trzeba spożywać z umiarem.

  • Nasz organizm potrzebuje wody

  • Nawadniajmy się! Do odpowiedniego funkcjonowania, nasz organizm potrzebuje codziennie dużych ilości płynów. Najlepiej by jednak było, gdybyśmy je dostarczali pijąc głównie wodę. Pijąc 2l soku dziennie dostarczamy sobie AŻ 228g cukru w porównaniu do 2l Coca-Coli, z którą dostarczamy sobie 212g cukru. Obie liczby są zastraszające…czy naprawdę sok to samo zdrowie?

  • Ograniczmy mięso

  • Polacy jako naród spożywają wręcz zastraszające ilości mięsa. Często jadamy mięso w różnej postaci na śniadanie, obiad i kolacje, dodatkowo poprawiamy wszystko nabiałem i na tym kończy się różnorodność naszej diety. Ograniczając spożycie mięsa automatyczne zmniejszamy nasze spożycie tłuszczy nasyconych, które nie za dobrze działają na naszą cerę, oraz włączamy do swojej diety bardziej różnorodne produkty mające nam je zastąpić. Dodatkowo wtedy w diecie pozostaje też miejsce na innego rodzaju tłuszcze, np. te bogate w omega-3.

    Wiesz co Ci leci z kranu?

    Nie wiem czy też zwróciliście uwagę, ale w wielu miejscach w stolicy pojawiły się nowe wodopoje z kranówką do picia. Zostały one zaprojektowane w taki sposób, aby mogły być obsługiwane zarówno przez dorosłych oraz dzieci, jak i przez osoby niepełnosprawne. U ich podstawy znajdują się miski na wodę dla zwierząt. Uważamy, że jest to świetny projekt, który pozwoli zmniejszyć ilość kupowanych napojów w plastikowych opakowaniach oraz pomoże uniknąć odwodnienia osobą starszym, których to często zaskakuje pogoda w słoneczne, gorące dni. Z tego względu chcielibyśmy przypomnieć o tym, że woda kranowa w Warszawie jest zdatna do spożycia.

  • Skąd pochodzi woda z kranu?

  • Odpowiedź zależy od części Warszawy. Dwa największe zakłady oczyszczania wody -
    Filtry oraz Praga, czerpią wodę z Wisły. Jest ona pobierana 7 metrów spod dna rzeki. Zaopatrują one większość miasta. Północna część Warszawy zaopatrywana jest przez Zakład Północny, który pobiera wodę powierzchniową z Jeziora Zegrzyńskiego. Dzielnice Wawer oraz Wesoła korzystają z własnych ujęć głębinowych.

    Post 13

  • Jak wygląda proces uzdatniania wody?

  • Pobrana woda ma charakterystyczny zapach (oraz smak, ale tutaj wierzymy na słowo innym), jest to spowodowane wysoką zawartością związków żelaza (Fe) i manganu (Mn). W pierwszej kolejności do wody wpuszczana jest odpowiednia ilość tlenu, która wchodzi z nimi w reakcję, której produktem są tlenki, wytrącane w postaci osadu.

    Następnie usuwane są większe cząsteczki, które pod wpływem własnego ciężaru opadają na dno. Jest to etap sedymentacji.

    Zanieczyszczenia, które są rozpuszczone w wodzie odpowiedzialne są za mętność i barwę. Stosowane są dwa sposoby ich usunięcia.
    W procesie
    koagulacji i sedymentacji: Poprzez specjalny ruch wody wywoływany przez pulsatory, trudno opadające cząsteczki łączą się ze sobą, nabierając wspólnej masy i stając się większe opadają na dno, skąd mogą być usunięte.
    W procesie
    koagulacji i flotacji: Do wody wpuszczane są mikropęcherzyki, które przyczepiając się do zanieczyszczeń unoszą je na powierzchnię. Powstały dywan, jak kożuch na mleku, jest następnie usuwany.

    Kolejny etap stanowi przepuszczanie wody przez filtr składający się z piasku kwarcowego oraz żwiru. Usuwana jest tutaj reszta zawiesin oraz związków żelaza i manganu. Woda przepływa z prędkością 5-7 m/h. Ten etap trwa około 30 minut.

    Do przefiltrowanej wody wpuszczany jest ozon (O3), który rozbija materię organiczną na mniejsze kawałki.

    Drobne kawałki organiczne łatwiej wychwytywane są przez węgiel aktywny, który cechuje silnie porowata powierzchnia. Złoża węglowe są regularnie oczyszczane, aby zachowały swoje właściwości. Ten etap trwa około 24 minut. Z tej właściwości węgla korzystają liczne kupne filtry do podręcznych butelek.

    W ciepłe miesiące zmniejsza się poziom tlenu w wodzie. Z tego powodu w lato na tym etapie uzdatniania wody, jest ona dodatkowo natleniana, aby przywrócić warunki dla korzystnych mikroorganizmów oraz kolejnych procesów oczyszczania.

    Ostatnim etapem usuwania zanieczyszczeń jest proces filtracji powolnej. Cała woda ponownie przechodzi przez filtr złożony z piasku, żwiru oraz dodatkowo węgla aktywnego. Tym razem woda przepływa z prędkością 10-20cm/h. Ten etap trwa aż godzinę! Tak przygotowana woda jest zabezpieczana drobną ilością środka do dezynfekcji, aby nie została skażona w drodze do naszych kranów.

  • Jeśli proces uzdatniania wody jest tak skomplikowany, to ile wody można dostarczyć dziennie?

  • Na stronie miejskiego przedsiębiorstwa wodociągów i kanalizacji w Warszawie, możemy znaleźć informację, że dziennie uzdatnianiu podlega ponad 330 milionów litrów wody.


  • Dlaczego warto pić wodę z kranu?

  • Jest kilka powodów, dla których warto jest pić kranówkę. Już wiemy, że jest bezpieczna do picia. Zawiera podobną ilość minerałów (około: 13mg/l Mg, 53mg/l Na, 74mg/l Ca) jak popularne wody dostępne w sklepie (około: 6mg/l Mg, 10mg/l Na, 42mg/l Ca)*. Nie produkujemy dodatkowych odpadów. Gdyby to wszystko nie było już dość przekonujące, to woda z kranu w porównaniu do wody butelkowanej jest nieporównywalnie tańsza!

  • Dodatkowo!

  • Pamiętajcie, że wodę z kranu można zamawiać w coraz większej ilości restauracji. We Francji jest to coś tak oczywistego, że nie trzeba o nią prosić, jest ona podawana do każdego posiłku. Niestety zdarzało się nam spotkać z negatywnym odbiorem przez obsługę różnych punktów gastronomicznych. Zamiast się denerwować, należy spokojnie informować tych, do których ta informacja jeszcze nie dotarła. Z tego powodu zamieszczamy łatwy do podzielenia się kod QR na dole tego postu. A Wy pijecie już Warszawską Kranówkę? :)

    frame-2

    *Informacje do porównania są wartościami uśrednionymi dla trzech oczyszczalni w Warszawie, dane pochodzą z roku 2018, a ich źródłem była strona miejskiej oczyszczalni wody (https://www.mpwik.com.pl/view/informacje-dodatkowe); przykładowa woda butelkowana, była wybrana na podstawie własnych obserwacji najpopularniejszej wody kupowanej przez znajomych, jej nazwa nie została podana, aby nie wskazywać palcem pojedynczej firmy, dane pochodzą z roku 2014, a ich źródłem jest artykuł ze strony konsumentalisty (http://www.konsumentalista.pl/woda-ktora-wybrac/)


    Pudełka 5/30 już dostępne!

    Witajcie!
    Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo cieszymy się, że jesteście z nami! Pracowaliśmy wiele miesięcy, aby zrealizować nasze marzenie i stworzyć nową usługę na Polskim rynku. Udało nam się połączyć radość z odkrywania nowych, fascynujących produktów dla naszego ciała i życia codziennego, bez kompromisów względem naszej planety.
    Nawiązaliśmy współpracę z wieloma kreatywnymi producentami, których produkty uznaliśmy za wartę uwagi oraz przejawiające potencjał zmiany naszego świata na lepszy. Każda drobna zmiana przeprowadzona na masową skale potrafi nabrać na znaczeniu, dlatego każdy z Was ma wielki wpływ na nasz świat.

    Startujemy z co miesięcznym pudełkiem „5/30”, w którym pojawią się przede wszystkim:
  • Kosmetyki Naturalne - w przeciwieństwie do konwencjonalnych, ich produkcja jest mniej skomplikowana, a składniki pochodzenia naturalnego, co przekłada się na znacznie mniejszą emisje CO2 oraz przeciwdziała powstawaniu toksycznych chemikaliów.
  • Zamienniki codziennych przedmiotów, jak słomki i szczoteczki
  • Zdrowsze dodatki do domu, jak świeczki i odświeżacze powietrza
  • Zniżki od partnerów, którzy wspierają nasz projekt i oferują kupony dla naszych subskrybentów

  • Opisy produktów, które będą w danej edycji znajdziecie na naszym blogu po to, aby zmniejszyć ilość drukowanych materiałów w każdej paczce.

    2

    Pierwsze pudełko można zamówić w naszym sklepie od dzisiaj (05.08.19), wysyłka rozpocznie się za miesiąc, we wrześniu 2019 roku. Jesteśmy w trakcie negocjacji umowy z dostawcą paczkomatów, dlatego w pierwszym miesiącu jedyną formą dostawy jest kurier.

    Jesteśmy parą młodych-dorosłych ludzi z wielkimi ambicjami. Mamy nadzieje, że dołączycie do nas i razem zostawimy Świat lepszym, niż go zastaliśmy.
    #5na30forEarth

    5 sposobów na zmniejszenie zużycia prądu

    Korzyści płynące ze zmniejszenia naszego zużycia prądu są podwójne. Z jednej strony zmniejszamy nasz negatywny wpływ na środowisko, z drugiej zaś pozwala to nam zaoszczędzić pieniądze na rzeczy naprawdę ważne, jak nowe doświadczenia z bliskimi czy odkrywanie nowych naturalnych kosmetyków z naszym pudełkiem. (Podobno autopromocja to nie wstyd ☺️)
    Dlatego proponujemy wam pięć sposobów na zmniejszenie zużycia prądu.

    Post 12

    #1 Wybieraj tablet zamiast komputera
    Jestem bardzo szczęśliwy, będąc posiadaczem zarówno tabletu, jak i komputera. Oba sprzęty są mi potrzebne i są bardzo eksploatowane. Zmieniłem jednak do nich podejście i przez zdecydowaną większość czasu pracuje, uczę się oraz czytam na tablecie. Okazuje się, że jego pobór mocy jest znacznie mniejszy od przeciętnego laptopa, a co dopiero komputera stacjonarnego! Przez co, pisząc ten artykuł i doszkalając się naukowo zużyłem mniej prądu i zamiast siedzieć w domu, w przerwie mogłem spacerować po Bemowie, a później warszawskich Włochach.

    Przykładowe zużycie prądu, przy założeniu średniej ceny kWh = 0,70zł
    Naładowanie tabletu ~ 36Wh* i starcza na 10h używania = 0,0252zł
    Naładowanie laptopa ~ 129Wh* i starcza na 8h używania = 0,0903zł

    1h tabletu vs 1h laptopa
    0,00252zł vs 0,0112875zł

    Jedna godzina używania laptopa zużywa 448% więcej prądu od tabletu!


    #2 Sprawdź temperaturę swojej lodówki
    Jaka temperatura jest w twojej lodówce? Większość z nas nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie, a warto, ponieważ jest to ciekawe miejsce na oszczędności. Zadbajmy więc, aby nasza lodówka nie chłodziła do niepotrzebnie niskiej temperatury. Zgodnie z zaleceniami FDA** temperatura w lodówce powinna wynosić 4 stopni C lub mniej, a w zamrażalniku -18 stopni C lub mniej.
    Dodatkowo należy ustawić lodówkę tak, aby miała trochę wolnego miejsca wokół siebie oraz aby jak najmniej energii słonecznej na nią padało, aby się nie rozgrzewała niepotrzebnie w słoneczne dni.

    #3 Wstawiając czajnik na ciepły napój, napełniaj go szklankami, zamiast pod kranem
    Czasem trudno jest oszacować ile dokładnie wody potrzebujemy w czajniku, aby przygotować ciepły napój. Sprawa dodatkowo komplikuje się, jeśli jest ich więcej niż zazwyczaj. Zamiast wlewać dla bezpieczeństwa większą ilość, proponuje napełniać czajnik szklankami, w których później będziemy zaparzać napoje. Pozwoli to nam uniknąć sytuacji, gdzie musimy ponownie wstawić czajnik, ponieważ zabrakło wody na pół ostatniego kubka, lub marnowania energii na ogrzanie wody, z której nie skorzystamy. Dodatkowo, przy mniejszej ilości wody, czajnik powinien ją zagotować w krótszym czasie, przez co szybciej będziemy mogli cieszyć się ulubionymi ziółkami i herbatami.

    #4 Zadbajmy o przytulne oświetlenie
    Nie chciałbym rozpisywać się nad korzyściami przejścia na żarówki LED’owe, ponieważ jest to już wiedza powszechna. Zakładając, że wszyscy używamy już takich rozwiązań, to równie istotne jest posiadanie możliwości stopniowego rozświetlania pomieszczenia. Zadbaliśmy o to w naszej kuchni. Do doświetlenia blatu kuchennego zamontowaliśmy podszafkową listwę ledową. Po przeciwnej stronie kuchni znajduje się fotel do czytania oraz stanowisko pracy przy biurku. W tym miejscu postawiliśmy lampę stojąca do czytania drukowanych książek. Kiedy potrzebujemy więcej światła, centralnie na suficie znajduje się punkt świetlny z jasną żarówką. W zależności od potrzeb możemy w rożny sposób rozświetlać pomieszczenie, przez co nie jesteśmy zmuszeni za każdym razem włączać głównego światła, które zużywa najwięcej energii.

    #5 Wyłączmy piekarnik przed czasem
    Ostatnim sposobem na zmniejszenie zużycia prądu jest propozycja wyłączenia piekarnika przed czasem. Jeśli nie otworzymy drzwiczek, temperatura w środku pozostanie przez pozostały czas pieczenia na podobnym poziomie, a piekarnik nie będzie zużywał dodatkowej energii na precyzyjne utrzymywanie temperatury.

    * - dane z artykułu zdnet (How much does it cost to charge an iPhone for a year? | ZDNet)
    ** - zalecenia FDA (Are You Storing Food Safely? | FDA)

    5 mitów o Króliczkach domowych

    Jak mogliście zauważyć na naszym instagramie, w naszym zespole pracuje również nasz domowy Króliczek imieniem Kulka. Ostatnio obchodziliśmy wspólnie jej drugie urodziny i z tego powodu chciałbym opowiedzieć wam jak to jest mieć Króliczka jako zwierzęcego przyjaciela oraz obalić kilka mitów, w które zaskakująco nadal wielu ludzi wierzy.

    Mit #1: Króliki powinno się trzymać w klatkach

    Króliczki najczęściej są kupowane w sklepach zoologicznych, gdzie pracownicy przeszkoleni są, aby wykorzystać chęć zaopiekowania się nowym maleństwem nabywców i sprzedać im jak najwięcej produktów. Pierwszym produktem, na którym mogą dużo zarobić jest oczywiście klatka. Propozycja ta pada tak często i pewnie z ust pracowników wszelakich sklepów, że nabywcy nawet jej nie kwestionują i traktują jako pewnik.
    Idea trzymania Króliczków w klatkach powinna też być znana osobą, które odwiedzały lub odwiedzają Polską wieś, gdzie nadal Króliki są hodowane i tuczone w małych klatkach w celach gastronomicznych. Komentarz takiego zachowania zatrzymam dla siebie i pozwolę wam dopisać w myślach własny.

    Mit #2: Króliki żywią się marchewkami
    To stwierdzenie jest częściowo prawdziwe, lecz źle rozumiane. Jest to analogiczne stwierdzenie do tego jak ja żywię się ciastem czekoladowym. Jeśli wpadnie mi w ręce to prawdopodobnie zjem każdą ilość, ale nie powinienem tego robić często i nie powinna to być moja główna dieta. Uszatki żywią się w 70% sianem, do którego powinny mieć nieograniczony dostęp. Na resztę składają się świeże warzywa, jak sałaty, szpinak, jarmuż itp. Marchewka należy do grupy Króliczych słodyczy, które powinny stanowić do 5% ich diety. Marchewkowy obraz był spopularyzowany przez bajki i filmy, jednak możecie się zdziwić, ale większym przysmakiem jest dla nich banan, na punkcie którego Kulka dosłownie szaleje.

    Post 11

    Mit #3: Posiadanie Króliczka związane jest ze złym zapachem w mieszkaniu

    Króliki mają w sobie coś z kotów, zarówno pod względem charakteru, jak i zachowań. Same z siebie dbają o swoją higienę i kilka razy dziennie się myją, przez co nie mają charakterystycznego zapachu, a nasza Kulka najczęściej pachnie naszymi perfumami przez poranne witanie się. Dodatkowo Uszatki załatwiają swoje sprawy fizjologiczne do kuwety, jednak muszą być tego nauczone, najlepiej od młodego wieku.

    Mit #4: Króliki są dobrym zwierzątkiem dla dziecka
    Niestety Króliczki nie lubią być podnoszone, a najlepiej się czują na poziomie ziemi z przygotowaną drogą ucieczki w przypadku potencjalnego niebezpieczeństwa. Aby Króliczek nam naprawdę zaufał i lubił z nami spędzać czas, trzeba go powoli oswoić i pokazać, że kiedy jest z nami to nic nieprzyjemnego go nie spotka. Niestety większość dzieci nie może tego zaakceptować i nadużywają swojej siły względem małego Uszatka. W takiej sytuacji Króliczek staje się nerwowy i przestraszony, przestaje ufać ludziom. Wtedy jego zachowanie często jest niesłusznie rozumiane jako "agresywne". Oczywiście to nie oznacza, że Króliczek nie jest dobrym przyjacielem dla żadnego dziecka. Wszyscy są inni, a ocena wrażliwości i dojrzałości dziecka pozostaje w ocenie Rodziców. Ogólnie jednak, Królik nie powinien być oczywistym wyborem dla dziecka.

    Mit #5: Króliczki trzeba kupować w sklepie zoologicznym
    Byłem bardzo zdziwiony widząc zaskoczenie części znajomych, po tym jak mówiliśmy o adopcji Kulki. Ludzie powszechnie wiedzą o schroniskach dla psów i kotów, które wykonują wspaniałą pracę i dają szansę na spokojny dom wielu poszkodowanym czworonogom. Informacja o istnieniu schronisk dla mniejszych zwierzątek czasem jednak nie dociera do podobnej ilości odbiorców. Wspieramy z całego serca ruch „adoptuj nie kupuj”, dlatego jeśli dowiedzieliście się czegoś nowego o Uszatkach i chcielibyście przygarnąć przyjaciela do swojego domu to zachęcamy do poszukania potrzebujących Króliczków przez internet. Dodatkowo przed adopcją zalecamy szczegółową lekturę na temat tych zwierzątek, szczepień, polecanych przez weterynarzy zabiegów, ich mowy ciała itd.
    Pamiętajmy, że Króliczki, jak inne zwierzęta, nie są zabawką i należy do nich podchodzić odpowiedzialnie, ze zrozumieniem i cierpliwością.

    Pięc prostych kroków do nieskazitelnej cery

    Powiem szczerze, że do niedawna o pielęgnacji twarzy nie wiedziałam prawie nic. Jako nastolatka nie miałam żadnych problemów ze skórą. Często słyszałam komplementy odnośnie mojej cery jednak, ponieważ nigdy nie miałam problemu z trądzikiem myślałam, że chętnie przywitałabym te pare pryszczy żeby kupić sobie modne wtedy kosmetyki Under Twenty.

    No cóż, wykrakałam i w wieku dwudziestu lat zaczęły mi się pojawiać niewinne pojedyncze krostki, z czasem ich przybywało, głównie w strefie T, aż w końcu było ich na tyle dużo, że postanowiłam się tym problemem zainteresować. Jako osoba która głęboko wierzy, że większość naszych problemów zdrowotnych wynika z nieprawidłowej diety, zaczęłam kombinować najpierw “od wewnątrz”. Weryfikowałam wpływ produktów komadogennych na moją cerę i wyciągałam wnioski, z których koniec końców wynikło tyle, że jedyną rzeczą jaka negatywnie wpływa na mój stan cery jest alkohol, który bez wielkich oporów odstawiłam. Mimo to, moja cera dalej nie była w pełni zdrowa, wyglądała lepiej, jednak nie było efektu jaki chciałam osiągnąć.

    Mój codzienny makijaż jest bardzo oszczędny i nie ma nawet takiej mowy żeby całkowicie zakrył niedoskonałości. Zaczęłam więc szukać ratunku w kosmetykach, jednak o chemii nie mam zielonego pojęcia więc polegałam jedynie na wyczytanych w internecie opiniach o produkcie i poleceniach, kupując produkty, których efekty widziałam jedynie w portfelu. Z tego właśnie powodu zainteresowałam się kosmetykami naturalnymi, których składy są zazwyczaj na tyle proste, że łatwo je rozwikłać, a o właściwościach każdej z roślin dowiemy się przez internet.

    Post 10 c

    Odpowiednie produkty i świadoma pielęgnacja mojej cery zdziałały cuda, dlatego chciałabym się z Wami podzieli moją aktualną pielęgnacją.

    1. Poranne i wieczorne oczyszczanie
    Pierwszy i BARDZO ważny krok. Na początku, aby otworzyć pory, chlapię twarz ciepłą wodą aby ją odrobinę zmoczyć, po czym czysty ręcznik moczę także w ciepłej wodzie i delikatnie przykładam do miejsc w których moja cera wydziela najwięcej sebum. Po takiej saunie, myję twarz mydłem dobrej jakości używam Mydła Węglowego od firmy 4szpaki. Pięknie oczyszcza a przy tym nie przesusza twarzy.

    2. Tonizowanie

    O magii hydrolatów i dlaczego są nam potrzebne, pisałam w poprzednim
    poście. Nie ukrywam, że bardzo pomagają w utrzymaniu dobrego stanu skóry, dlatego bardzo zachęcam do nie lekceważenia tego kroku. Obecnie, moim ulubieńcem wśród hydrolatów jest hydrolat z oczaru wirginijskiego, którego nabyłam już drugi flakonik.

    3. Serum lub maseczka

    W zależności od czasu i chęci wieczorem używam serum dostosowanego do aktualnych potrzeb mojej skóry lub maseczki w płachcie. Bardzo polecam sera z wysoką zawartością witaminy C w składzie, pięknie rozświetlają cerę, a efekty widać już po krótkim okresie stosowania. Warto pamiętać, że u osób z cerą wrażliwą, przy wysokich stężeniach wit. C może wystąpić podrażniene, dlatego na początek warto dodać pare kropel do kremu.

    4. Olejek naturalny
    Zawsze, ale to zawsze, nie ważne czy jest poranek czy wieczór, nakładam kropelkę olejku do twarzy pod krem. Tworzy on barierę dla czynników zewnętrzych, niektóre z nich wytwarzają nawet naturalną barierę UV a dodatkowo pięknie pielęgnują cerę. Jednak trzeba zwrócić szczególną uwagę z jakiego źródła kupujemy dany olejek gdyż większość drogeryjnych mieszanek olejkowych może bardzo łatwo zapchać nam skórę.
    Jeśli nie próbowałyście jeszcze eksperymentować z olejkami na twarz, polecam olejek z jojoba. Jest to suchy olej którego nawet nie poczujecie na skórze, a już napewno nie stworzy żadnego tłustego filtru. Warto z olejkami eksperymentować i samemu sprawdzić, który najlepiej nam służy. Moim letnim ulubieńcem stał się
    Olej z Pestek Malin od Your Natural Side.

    5. Krem na dzień/noc
    Na dzień obowiązkowo z filtrem UV. Dermatolodzy zalecają aby stosować filtry UV nawet gdy nie ma słońca albo spędza się cały dzień w domu. Natomiast na noc warto aby był mocno regenerujący dla cery zmęczonej pogodą oraz smogiem. Ostatnio testuję nową formułę
    kremu nawilżająco-ujędrniającego od Clochee i jestem zachwycona. Krem mimo dużej zawartości drogocennych olejków jest leciutki i pięknie się wchłania pozostawiając twarz nawilżoną i zregenerowaną.

    Pizza na spodzie z kaszy jaglanej

    Zdrowe alternatywy popularnych teraz cheat meals przechodzą swój okres świetności. Czekoladowe trufle z awokado, spaghetti z cukinii czy pizza z kalafiora. Oboje bardzo lubimy testować takie przepisy. Zawsze może okazać się, że zasmakuje nam bardziej niż oryginał.
    Pizza idealnie sprawdza się na większe imprezy i na mniejsze spotkania z przyjaciółmi. Tradycyjna pizza jest super, szczególnie jeśli ciasto wykonamy samodzielnie, jednak fajną alternatywą jest właśnie pizza z kaszy jaglanej. Nie rozpada się w rękach jak pizza na spodzie z kalafiora i jest naprawdę dobra.

    Post 9 Pizza Jaglana z bloga 5na30

    Przepis:
    Oryginalny przepis na spód do pizzy jest zaciągnięty z bloga Grochem o garnek

    Skład:
  • 1 szklanka kaszy jaglanej (nie ugotowanej)
  • 1 szklanka mąki (ja użyłam ryżowej, ale każda będzie się nadawać)
  • 1 szklanka wody
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka soli
  • ½ łyżeczki suszonego oregano
  • 3 łyżki oliwy z oliwek

  • Dodatki według uznania, jak wiadomo każdy lubi pizzę z czym innym, jednak polecam wybrać bardziej wyraziste w smaku, ponieważ inaczej pizza może wydać się troszkę mdła. My zdecydowaliśmy się na:

    Sos: passatę pomidorową z pesto bazyliowym
    Ser gorgonzola z dodatkiem mozzarelli
    Cebula
    Suszone pomidory
    Rukola


  • Kaszę jaglaną dokładnie wypłukać aby pozbyć się goryczki
  • Następnie uprażyć klika minut na suchej patelni po czym zalać dwiema szklankami wody i gotować przez ok. 20 min do czasu całkowitego wchłonięcia wody.
  • Kasze ostudzić, wsypać do miski z resztą składników i zblendować do uzyskania gładkiego ciasta.
  • Wyłożyć blachę papierem do pieczenia i uformować placek dłońmi.
  • Piekarnik nagrzać do 200 oC, wstawić blaszkę i zmniejszyć do 180oC.
  • Po 30 min. Wyjąć spód, obrócić na drugą stronę, wyłożyć dodatki i piec przez kolejne 10-15 min.
  • Czym jest minimalizm?

    Określenie minimalizmu wywołuje w ludziach różne, często bardzo odmienne skojarzenia oraz emocje. Część z nich może założyć, że chodzi o to, aby ograniczać się w życiu codziennym i nie korzystać ze wszystkich dobrobytów, które nas otaczają. Prawda jest zupełnie inna. Minimalizm to podejście do życia, które próbuje wyciszyć, jakże popularne w dzisiejszych czasach, pożądanie do rzeczy materialnych oraz skupić naszą uwagę na tym co naprawdę jest ważne.
    Na przykład:

  • Nasze telefony nie powinny wymagać wymiany na nowe, tylko dlatego, że wyszedł nowszy model. Jeśli jego funkcje nam wystarczają, to spokojnie może nam służyć nawet kilka lat. W między czasie pewnie trzeba będzie wymienić baterię na nową, ale to mniejszy wydatek niż nowy telefon i mniejszy wpływ na środowisko!
  • Nie kupować kolejnych ubrań tylko dlatego, że są na promocji. Kupując nową rzecz dobrze jest jednocześnie pozbywać się jednej starej, której to miejsce zastępuje nowa. Oczywiście zamiast wyrzucać do kosza, polecamy wykorzystać stare ubrania na ściereczki do czyszczenia domu lub oddać osobą potrzebującym. Sprzedaż online też jest dobrym pomysłem, aby odzyskać kilka groszy!
  • Zamiast pracować kolejny dzień w tygodniu, żeby spłacić kredyt na ten luksusowy i szpanerski samochód, mieć więcej czasu dla Rodziny.

  • Nie ma gotowej formuły, która działa dla wszystkich. Dla każdej osoby inne rzeczy mają odmienną wartość i znaczenie. Ja swoją przygodę zacząłem w garderobie. Niedawno przyszedł czas na wymianę wieloletniej i rozpadającej się szafy na coś nowego. Postanowiliśmy z Gosią zaprojektować nowe dokładnie na miarę naszych potrzeb w systemie modułowym. Dobrze zaprojektowane przechowywanie ubrań pomaga mi utrzymać rozsądną ilość ubrań. Nie chcę kupić ubrania, które nie zmieści się do mojej szafy. Z tego względu posiadam mniej ubrań, ale wszystkie są lepiej przemyślane i są to moje “ulubione” ubrania!

    Ktoś słysząc to, mógłby powiedzieć, że nie mógłby być minimalistą, ponieważ na przykład ma ogromną kolekcję płyt winylowych i nie mógłby się ich pozbyć.
    W tym właśnie rzecz, że jeśli coś ma dla kogoś dużą wartość to jak najbardziej powinien to zatrzymać, lecz pozbyć się tego co nie ma takiego znaczenia. W minimalizmie nie chodzi o to, aby posiadać jak najmniej, lecz o to aby świadomiej podchodzić do rzeczy materialnych.

    Post 8

    Idea minimalizmu nie kończy się w naszej szafie czy garażu. Jeśli chcielibyście dalej zgłębiać ten temat, polecam
  • Książkę o cyfrowym minimalizmie od Cal’a Newport’a
  • Trudne wyzwanie na 30 dni od "The Minimalists"

  • Dajcie znać na naszym
    Instagramie czy chcielibyście więcej postów w tej tematyce?

    Magia hydrolatów

    Hydrolaty roślinne zalewają ostatnio rynek, skutecznie wciskają się na naszych szafek zastępując, od zawsze przez nas używane, toniki. Oba te produkty mają na celu wyrównanie pH skóry, pozbycie się zanieczyszczeń na niej pozostałych po pierwszym etapie pielęgnacji oraz przygotowanie jej do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.

    Dlaczego wyrównanie pH skóry po myciu jest takie ważne?

    Jeśli skóra będzie miała zbyt
    niskie pH stanie się bardziej wrażliwa na bodźce, co spowoduje, że będzie próbować tworzyć warstwę ochronną, która ochroni przed czynnikami zewnętrznymi. Tą warstwą ochronną nie będzie nic innego niż zwyczajne sebum, a więc problem trądziku czy łojotok nasili się.

    Jeśli skóra będzie miała zbyt
    wysokie pH zacznie wytwarzać pot aby samoistnie zmniejszyć podwyższone pH. Jest to środowisko wręcz idealne do rozwoju baterii co także może skutkować niedoskonałościami.

    Co ważne cera z zaburzonym pH nie wchłania odpowiednio składników aktywnych, które jej dostarczamy.
    Dlatego zaoszczędźmy sobie problemów i po prostu przeznaczmy te pięć dodatkowych sekund w wieczornej pielęgnacji na nałożenie toniku lub hydrolatu.

    Post 7 copy

    Jako pasjonatka naturalnej pielęgnacji używam hydrolatów, które są produktem w 100% naturalnym. Ich prosty skład jest dla mnie łatwiejszy do rozszyfrowania - znajduje się tam tylko woda podestylacyjna z liści lub kwiatów.
    Na początku mojej przygody z pielęgnacją wybierałam hydrolaty z roślin, których zapach lubię. Stosowałam najbardziej popularną lawendę oraz różę, próbowałam kwiatu pomarańczy oraz jaśminu. Jednak dopiero później dowiedziałamsię, że hydrolaty mogą działać nie tylko jako kosmetyki wyrównujące pH, ale również kosmetyki pielęgnujące. Dlatego też, stworzyłam dla Was propozycje hydrolatów, które wydają mi się najlepiej dostosowane do poniżej wskazanych typów cery:

    Skóra tłusta
    Hydrolat z oczaru wirgilijskiego

    • Odżywia skórę i lekko ją rozjaśnia
    • Oczyszcza i zmniejsza rozszerzone pory
    • Reguluje wydzielanie sebum
    • Łagodzi stany zapalne
    • Posiada właściwości antyoksydacyjne i antyseptyczne
    • Redukuje zaczerwienienia i swędzenie skóry
    • Działa ściągająco

    Skóra wrażliwa
    Hydrolat z kwiatów lipy

    • Łagodzi i nawilża
    • Zmniejsza zaczerwienienia
    • Działa przeciwzapalnie
    • Łagodzi swędzenie i pieczenie skóry
    • Zmniejsza podrażnienia

    Skóra naczynkowa
    Hydrolat z neroli czyli z kwiatu pomarańczy

    • Nawilża
    • Uszczelnia naczynka krwionośne
    • Poprawia koloryt i elastyczność skóry
    • Łagodzi zaczerwienienia

    Skóra sucha
    Hydrolat z malin

    • Intensywnie nawilża i chroni skórę przed nadmierną utratą wody
    • Działa kojąco
    • Wyrównuje koloryt
    • Wspomaga regenerację skóry

    Skóra trądzikowa
    Hydrolat z kwiatu kocancki

    • Działa intensywnie przeciwzapalnie
    • Łagodzi podrażnienia
    • Wspomaga regenerację skóry, sprzyja redukcji blizn potrądzikowych
    • Działa antybakteryjnie, antyseptycznie i przeciwgrzybiczo
    • Redukuje zapalenia i stany alergiczne skóry

    Kochacie Kino?

    Nasza odpowiedź na to pytanie nie jest jednomyślna. Czasami mam wrażenie, że Gosia mogłaby zamieszkać w kinie obok dobrej restauracji, ja z drugiej strony nie mam nic przeciwko czekaniu przy dobrym serialu, aż „nowe” filmy pojawią się w dystrybucji cyfrowej. Biorąc pod uwagę ilość spraw do załatwiania, to nie ma za dużo czasu na nadrabianie zaległości, dlatego dawne premiery nadal wydają mi się dość świeże. Są jednak momenty, kiedy chcielibyśmy zrelaksować się przy dobrym filmie z kieliszkiem czerwonego wina (w ramach prewencji udaru oraz dla resweratrolu oczywiście) . Dla takich chwil postanowiłem połączyć nasze, z pozoru odmienne preferencje i przenieść kino do naszego domu.

    Każdy salon zaczyna się od wygodnego miejsca do siedzenia. Z tej okazji wybraliśmy się do szwedzkiego sklepu meblowego do samodzielnego montażu z dobrymi klopsikami wegetariańskimi (którego nazwy nie ujawnimy). Udało nam się zakupić tanią 3-osobową kanapę w szarym kolorze, która okazała się być wygodniejsza, niż na to wskazuje cena. Dodatkowa funkcja rozkładania do 2-3 osobowego łóżka okazała się miłym dodatkiem na późno-nocne spotkania z przyjaciółmi.

    Przyszedł czas na wybór ekranu, a jak każdy wie, w kinie najważniejszy jest imersyjny obraz. Był to idealny moment na zakup projektora, którego nigdy nie doświadczyłem, a zawsze chciałem. Był to dla mnie niezbadany temat, co pociągało ze sobą pewne ryzyko niepowodzenia. Rozsądne kryteria dotyczyły:
    • Rozdzielczości FullHD (1920x1080)
    • Producenta o znanej renomie
    Były to jedyne kryteria, które były mi znajome. Dobra rozdzielczość to ostry obraz, a znana firma teoretycznie uspokaja w przypadku problemów. Ostatnim istotnym parametrem jest jasność lampy, jednak biorąc pod uwagę mój brak wcześniejszych doświadczeń z takim zakupem założyłem, że gdzieś trzeba ciąć koszty, przez co konieczne będzie wyciemnienie pokoju.
    Do tego celu zakupiliśmy zasłony typu BlackOut (tj. takie, które blokują jak najwięcej światła) wraz z prostym karniszem.
    Udało nam się wykorzystać stare głośniki komputerowe jako filmowe nagłośnienie. Do ich ukrycia i kabli kupiliśmy prostą półkę telewizorową, białe ochraniacze na kable oraz półkę na projektor. Nadal szukamy lepszego rozwiązania na okablowanie przy ścianie za zasłonami.


    Efekt końcowy przedstawiamy na zdjęciach, które znajdziecie poniżej wraz z kosztorysem. A Wy jak oglądacie filmy? Wolicie chodzić do kina czy bardziej w domu? ☺️

    Jeśli sami chcecie sprawić sobie domowe kino jak my, to zachęcamy do zakupu przez nasze linki partnerskie. Za każdy zakup dostajemy kilka groszy, które umożliwiają prowadzenie bloga oraz testowanie nowych produktów. :) Amazon.de jest stroną Amazon dla Polski (Amazon.pl)
    https://amzn.to/2ZyJUk6


    Post 5 4Post 5 5Post 5 1Post 5 6

    Projektor oddalony jest od ściany około 3m 30cm, a otrzymany obraz jest wielkości około 115 cali.



    Za całość zapłaciliśmy około 1745zł



    • Kanapa 199zł
    • Karnisz 43zł
    • Zasłony 149zł
    • Projektor 1275zł
    • Półka na projektor ~40zł
    • Półka na głośniki 39zł

    Design Box'ów

    Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi pojawianiem się kolejnych dowodów naszej pracy. Udało nam się stworzyć stronę internetową, z której jesteśmy bardzo zadowoleni. Założyliśmy blog, który powoli, z każdym dniem zdobywa nowych czytelników. Nawiązaliśmy współpracę i poznaliśmy wyjątkowych producentów, dla których jakość jest ważniejsza niż ilość.
    Wiemy, że to dopiero początek naszej wspólnej podróży, dlatego nie możemy się doczekać, co jeszcze nas razem czeka!
    Dzisiaj przyszedł czas na kolejny krok w stronę spełnienia naszego celu. Właśnie otrzymaliśmy pudełka z drukarni. Postawiliśmy na eko karton z recyklingu oraz minimalistyczny design.
    Dla tych którzy są tutaj po raz pierwszy przypominamy o poście wyjaśniającym co dla Was szykujemy ->
    "Co oznacza 5na30?"
    Mamy nadzieje, że podoba Wam się to jak wyglądają tak jak nam i nie możecie się doczekać, aby zajrzeć do środka
    ☺️ premiera juz niedługo!

    Post 6

    Kieszonkowa Kawa

    Niektóre porady są trudniejsze do wprowadzenia w życie niż inne. Jedną z nich jest przychodzenie do kawiarni z własnym kubkiem. Teoretycznie zabranie przenośnego naczynia przed wyjściem na uczelnie czy do pracy brzmi przystępnie, jednak decyzja o wybraniu się do kawiarni najczęściej pojawia się u mnie z dala od domu. Jeśli macie podobnie to powinno Wam się spodobać moje rozwiązanie.
    Odpowiedź na ten problem znalazłem przypadkiem na jednym z targów ekologicznych w Warszawie. Spotkałem tam przedstawicieli polskiej dystrybucji kubków "Stojo". Są to przenośne naczynia utrzymujące temperaturę napoju dłużej, niż papierowe propozycje kawiarni. Ich wygląd to kwestia indywidualna, jednak osobiście postrzegam je jako designerskie i ładne. Co wyróżnia ten produkt to możliwość złożenia go w kompaktowy dysk, który spokojnie znajdzie swoje miejsce w codziennym plecaku czy kieszeni kurtki.
    Przyznam się, że preferuję kawę w stylu Amerykańskim, dlatego mój kubek wybrałem w największym możliwym rozmiarze. Jeśli wolicie mniejsze pojemności to również są dostępne!

    Jeśli chcielibyście zaprosić stojo do swojego domu to zachęcamy do zakupu przez nasze linki partnerskie w serwisie Amazon.
    Za każdy zakup dostajemy kilka groszy, które umożliwiają prowadzenie bloga oraz testowanie nowych produktów. :)

    Stojo na Amazon.pl/Amazon.de
    https://amzn.to/2KTbPad



    Post 4

    Wegańskie lody w 5 minut

    Do Polski przyszła fala upałów, słupki na termometrach nie schodzą poniżej 30 stopni a między godziną 12 a 16 ulice miast pustoszeją niczym w południowo europejskich krajach. Wracając do domu próbujemy się schłodzić zimną wodą, a do jedzenia najchętniej byśmy wybrali lody, na śniadanie, obiad i kolację. Jednak trudno znaleźć w sklepie takie, które miał by chociażby akceptowalny skład a o lodach wegańskich można tylko pomarzyć. Dlatego przychodzę z pomocą, dla wszystkich, nie tylko wegan, którzy lubią zdrowsze, proste sposoby na coś pysznego.

    Lody

    Wegańskie lody bananowe:
    • 2-3 dojrzałe banany kroimy i mrozimy przez 1-2 godziny w lodówce
    • Blendujemy na gładką masę
    • Przekładamy do miseczek i dekorujemy świeżymi owocami

    Jak widzicie jest to bardzo, wprost dziecinnie prosty przepis. Jeśli ktoś nie przepada za lodami bananowymi można łatwo stworzyć inne smaki dodając wybrane składniki do blendera.
    Moje ulubione połączenia:
  • banany + masło orzechowe + wiórki kokosowe
  • banany + kakao + maliny
  • banany + mleczko kokosowe + wiórki kokosowe

  • Smacznego!

    5 wskazówek na bezbolesne wprowadzenie elementów Zero Waste do domu

    Czym jest filozofia „Zero Waste”?
    Jest to postępowanie mające na celu unikanie przedmiotów jednokrotnego użytku oraz zastępowanie ich odpowiednikami, które starczą na dłużej. Mogą to być:
    • Słomki plastikowe
    • Sztućce i talerzyki jednorazowe
    • Pokrywki na kubki w kawiarniach
    • Tanie ubrania niskiej jakości

    Czy to oznacza, że używanie jednorazowych przedmiotów jest nieetyczne?

    Absolutnie nie! W dzisiejszych czasach całkowite uniknięcie plastikowych opakowań jest niemożliwe. Często nawet świeże warzywa i owoce są w sklepach pakowane w jednorazowe opakowania. Ważne jest jednak to, aby przeciwdziałać nieprawidłowemu wykorzystywaniu materiałów, które negatywnie wpływają na planetę oraz w miarę możliwości zmniejszyć objętość produkowanych odpadów. Niektóre rozwiązania traktujemy jako coś oczywistego, ponieważ od zawsze były nam tak prezentowane.
    Dlatego przedstawiamy 5 pomysłów jak można wprowadzić formułę Zero Waste do naszych domów, bez niepotrzebnego stresu czy wyrzeczeń.

    Post 2

    1. Większe opakowania to mniej plastiku na taką samą ilość chronionego produktu

    Kupując większe opakowania dostępnych produktów w sklepie zmniejszamy ilość użytego materiału do opakowania takiej samej ilości zawartości. Większe paczki często okazują się tańsze w przeliczeniu na identyczną wagę. Nadmiar jedzenia można zamrozić lub podzielić się z sąsiadami i przyjaciółmi. Dodatkowo posiadając zapas w domu zmniejszamy częstotliwość wypraw do sklepu. Jest to jednoczesne zwycięstwo dla naszego czasu, portfela oraz planety.

    2. Własny kubek do kawiarni

    Coraz częściej możemy spotkać promocje w kawiarniach oferujące tańszą kawę dla klientów, którzy przyniosą własny kubek.
    To wcale nie oznacza, że zapominając własnego pojemnika z domu jesteśmy zmuszeni pożegnać się z kawą na mieście. Same kubki najczęściej wykonywane są z papieru powleczonego specjalną warstwą poprawiającą wytrzymałość. Czas rozkładu tak zmodyfikowanego papieru w środowisku może wynosić od kilku miesięcy do kilku lat, przez co sytuacja nie jest jeszcze taka zła. Pokrywki powstrzymujące przed wylaniem powstają jednak z plastiku, którego czas rozkładu w środowisku wynosi od stu do nawet tysiąca lat! Rezygnując z niej, możemy cieszyć się codzienną dawką kofeiny, nawet gdy zapomnimy o swoim naczyniu.

    3. Własna torba na zakupy


    Jest to juz popularny symbol ruchu Zero Waste, jednak czy słusznie? Łatwo można wpaść w pułapkę związaną z zamianą toreb plastikowych na liczne torby wielokrotnego użytku, bez zmian nawyków. Szybko może się okazać, że wylądujemy z całą szafką składanych toreb w kuchni, o których znowu zapomnimy idąc na następne zakupy. Idea wykorzystywania takich toreb jest słuszna, jednak posiadając nadmierną ich ilość, pozytywny wpływ takiego działania zostaje zniwelowany. Na przeciw temu problemowi wyszła akcja „Torby Bumerangi”. Polega ona na organizowaniu punktów, gdzie każdy potrzebujący może bezpłatnie zaopatrzyć się w taką torbę oraz miejsce, do którego można przynieść swoje nieużywane sztuki. Akcja powstała w 2013 roku w Australii i zagościła już w naszym kraju.

    4. Mniej, ale lepiej


    Kolejna porada powinna Wam się spodobać! Chciałbym podzielić się swoim przemyśleniem na temat kupowanych ubrań. Osobiście ostatnio zmieniłem swoje podejście do garderoby i zarówno w życiu codziennym, jak i w mojej szafie stopniowo wprowadzam minimalizm - prawdopodobnie opowiem o nim w następnych postach. Oddałem sporą część swoich ubrań, w których nie czułem się świetnie, osobom potrzebującym. Zostawiłem tylko te ubrania, które mogę nazwać swoimi ulubionymi. Zaskakująco w mojej kolekcji pozostały ubrania lepszej jakości, które lepiej zniosły kolejne cykle prania i prasowania. Kilka basic’ów dostanych na święta dwa lata temu nadal mają się nieźle, w czasie kiedy pozostałe koszulki zakupione po okazyjnej cenie ze sklepu, który również sprzedaje artykuły spożywcze, musiały być już dwukrotnie wymieniane . W długoterminowym rozliczeniu wydajemy na nie tyle samo, albo i więcej niż za ubrania lepszej jakości. Dodając do tego czas zaoszczędzony na wyprawach do sklepów i ilość zaoszczędzonego miejsca w domu, kupienie tego ładnego płaszcza z wystawy może faktycznie okazać się inwestycją, a nie spełnieniem chwilowej zachcianki.

    5. Materiałowe serwety na stół


    Ostatnia porada również pozwoli zaoszczędzić parę złotych i pomoże zmniejszyć nasz wpływ na środowisko. Prawdopodobnie cześć z Was już ją nawet stosuje. Za każdym razem kiedy przygotowujemy stół dla oczekiwanych gości w domu, używamy serwet aby udekorować stół. Logicznym rozwiązaniem byłoby kupno znacznie tańszych serwet jednorazowych, które możemy zmieniać sezonowo względem kolorów i wzorów. Zastąpienie ich jednak odpowiednikiem wielokrotnego użytku, który na start jest droższy, zwraca się dosyć szybko. Grubość i jakość materiału robi większą różnicę na stole, niż się wydaje w sklepie i jeszcze lepiej uzupełnia wystrój każdego stołu. Zysk dla środowiska, względem zmniejszenia ilości śmieci jest miłym dodatkiem.

    Co oznacza 5na30?

    Witajcie na naszej stronie i blogu! :)

    Zakładając naszą firmę chcieliśmy uprościć kilka niepotrzebnie skomplikowanych spraw. Zauważyliśmy, że proces znajdywania codziennych przedmiotów mających mniej negatywny wpływ na środowisko jest zaskakująco trudny. Z tego powodu powstała prosta idea 5/30 - chcielibyśmy odkryć, starannie wyselekcjonować i podzielić się z Wami 5 wartościowymi produktami co (około) 30 dni.


    photo-1484981184820-2e84ea0af397

    Szykujemy dla Was pierwszą serię pudełek kładących nacisk na naturalne kosmetyki. Istnieje wiele produktów, których zwyczajnie nie znajdziemy na przeciętnej półce sklepowej. Zamiast wybierać kosmetyki wielkich koncernów z jeszcze większych fabryk, wybraliśmy się na poszukiwania mniejszych, często rodzinnych wytwórni produktów z dobrym składem. W tajemnicy testujemy je z przyjaciółmi od wielu miesięcy i wybieramy takie, które mogłyby się Wam spodobać. Skóra każdej osoby jest inna i potrzebuje odmiennej pielęgnacji, dlatego odkrycie swojego idealnego połączenia może zająć kilka pudełek. Dla osób o mniej wybrednej skórze, które lubią zmiany nasze pudełka są dobrym sposobem na comiesięczne eksperymentowanie.

    Odnośnie naszej strony - Będziemy tutaj tworzyć i publikować artykuły na różne tematy, zaczynając od ekologii, środowiska, kosmetyków po okresowe przepisy kulinarne i wiele innych. Chcielibyśmy, aby nasza relacja była dwustronna. Chcemy zająć się tematami, które nas bardzo interesują, natomiast jesteśmy przekonani, że Wy również możecie nas nauczyć czegoś ciekawego i razem będziemy bardziej świadomie podchodzić do codziennych wyborów.

    Nasza strona używa ciasteczek (pliki cookies). Pozostając na stronie, wyrażasz na to zgodę. Przeczytaj więcej tutaj