Beauty is in the Nature


Kochacie Kino?

Nasza odpowiedź na to pytanie nie jest jednomyślna. Czasami mam wrażenie, że Gosia mogłaby zamieszkać w kinie obok dobrej restauracji, ja z drugiej strony nie mam nic przeciwko czekaniu przy dobrym serialu, aż „nowe” filmy pojawią się w dystrybucji cyfrowej. Biorąc pod uwagę ilość spraw do załatwiania, to nie ma za dużo czasu na nadrabianie zaległości, dlatego dawne premiery nadal wydają mi się dość świeże. Są jednak momenty, kiedy chcielibyśmy zrelaksować się przy dobrym filmie z kieliszkiem czerwonego wina (w ramach prewencji udaru oraz dla resweratrolu oczywiście) . Dla takich chwil postanowiłem połączyć nasze, z pozoru odmienne preferencje i przenieść kino do naszego domu.

Każdy salon zaczyna się od wygodnego miejsca do siedzenia. Z tej okazji wybraliśmy się do szwedzkiego sklepu meblowego do samodzielnego montażu z dobrymi klopsikami wegetariańskimi (którego nazwy nie ujawnimy). Udało nam się zakupić tanią 3-osobową kanapę w szarym kolorze, która okazała się być wygodniejsza, niż na to wskazuje cena. Dodatkowa funkcja rozkładania do 2-3 osobowego łóżka okazała się miłym dodatkiem na późno-nocne spotkania z przyjaciółmi.

Przyszedł czas na wybór ekranu, a jak każdy wie, w kinie najważniejszy jest imersyjny obraz. Był to idealny moment na zakup projektora, którego nigdy nie doświadczyłem, a zawsze chciałem. Był to dla mnie niezbadany temat, co pociągało ze sobą pewne ryzyko niepowodzenia. Rozsądne kryteria dotyczyły:
  • Rozdzielczości FullHD (1920x1080)
  • Producenta o znanej renomie
Były to jedyne kryteria, które były mi znajome. Dobra rozdzielczość to ostry obraz, a znana firma teoretycznie uspokaja w przypadku problemów. Ostatnim istotnym parametrem jest jasność lampy, jednak biorąc pod uwagę mój brak wcześniejszych doświadczeń z takim zakupem założyłem, że gdzieś trzeba ciąć koszty, przez co konieczne będzie wyciemnienie pokoju.
Do tego celu zakupiliśmy zasłony typu BlackOut (tj. takie, które blokują jak najwięcej światła) wraz z prostym karniszem.
Udało nam się wykorzystać stare głośniki komputerowe jako filmowe nagłośnienie. Do ich ukrycia i kabli kupiliśmy prostą półkę telewizorową, białe ochraniacze na kable oraz półkę na projektor. Nadal szukamy lepszego rozwiązania na okablowanie przy ścianie za zasłonami.


Efekt końcowy przedstawiamy na zdjęciach, które znajdziecie poniżej wraz z kosztorysem. A Wy jak oglądacie filmy? Wolicie chodzić do kina czy bardziej w domu? ☺️

Jeśli sami chcecie sprawić sobie domowe kino jak my, to zachęcamy do zakupu przez nasze linki partnerskie. Za każdy zakup dostajemy kilka groszy, które umożliwiają prowadzenie bloga oraz testowanie nowych produktów. :) Amazon.de jest stroną Amazon dla Polski (Amazon.pl)
https://amzn.to/2ZyJUk6


Post 5 4Post 5 5Post 5 1Post 5 6

Projektor oddalony jest od ściany około 3m 30cm, a otrzymany obraz jest wielkości około 115 cali.



Za całość zapłaciliśmy około 1745zł



  • Kanapa 199zł
  • Karnisz 43zł
  • Zasłony 149zł
  • Projektor 1275zł
  • Półka na projektor ~40zł
  • Półka na głośniki 39zł

Nasza strona używa ciasteczek (pliki cookies). Pozostając na stronie, wyrażasz na to zgodę. Przeczytaj więcej tutaj